O roli szczecińskiego oddziału Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce, o losach powojennej społeczności żydowskiej, emigracjach i odpowiedzialności za zachowanie dziedzictwa opowiada dr Dorota Kowalewska- adiunkte w Katedrze Badań nad Migracjami i Ruchami Społecznymi w Instytucie Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie oraz pełnomocniczką Rektora ds. pomocy Ukrainie Uniwersytetu Szczecińskiego.

– 75 lat działalności szczecińskiego oddziału Towarzystwa Społeczno – Kulturalnego Żydów w Polsce to rocznica szczególna. Co ona dziś oznacza – zarówno dla samej organizacji, jak i dla miasta?
– To przede wszystkim potwierdzenie ciągłości aktywności i obecności mniejszości. Organizacja jest jedyną organizacją żydowską, która działa nieprzerwanie od 1950 roku, pod tym samym szyldem. Mimo dramatycznych momentów w historii funkcjonowania: emigracji po pogromie kieleckim 1946 r., Marca’68 oraz silnej presji politycznej. Choć dziś społeczność nie jest liczna, jednak pielęgnowanie pamięci, kultury oraz odpowiedzialność za historię są kluczowe w działaniach stowarzyszenia. Szczecin był i jest ważnym miejscem na mapie powojennej historii Żydów w Polsce. Warto w tym miejscu zauważyć, że pielęgnowanie pamięci o żydowskich mieszkańcach miasta, dotyczy także przypominania losów społeczności w Niemczech w XIX i XX wieku.
W XIX wieku Żydzi – w następstwie przepisów o emancypacji (m.in. obywatelstwo, wolności osiedlania, prawa wykonywania zawodów), a także procesów laicyzacji obywateli państwa – zostali włączeni w krąg niemieckiej kultury i społeczności, stając się integralną częścią niemieckiego społeczeństwa. Potwierdziła to I wojna światowa, podczas której wielu żydowskich obywateli Niemiec „oddało życie” za cesarza Wilhelma II na froncie lub otrzymało krzyże żelazne za bohaterskie czynny wojenne. W latach 20. XX wieku, w okresie Republiki Weimarskiej, na 62 mln mieszkańców państwa niemieckiego około 600 tys. obywateli miało pochodzenie żydowskie. Ich sytuacja zdecydowanie zmieniła się po dojściu Hitlera do władzy. Deportacja Żydów ze Szczecina w nocy z 12/13 lutego 1940 roku była pierwszą w Niemczech i stanowiła preludium do „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”.
– Warto przypomnieć też, że w czerwcu 1946 roku Żydzi stanowili znaczącą część mieszkańców Szczecina, tworzyli ważny element powojennego miasta i wnieśli znaczący wkład w jego rozwoju i regionu…
– Po zakończeniu II wojny światowej, do Szczecina kierowano żydowskich przesiedleńców
z głębi Związku Radzieckiego. W szczytowym momencie – w czerwcu 1946 roku – w Szczecinie mieszkało około 31 tysięcy Żydów, którzy stanowili blisko 40 procent ówczesnych mieszkańców miasta. Dla większości z nich Szczecin był miastem przejściowym, punktem oczekiwania na wyjazd dalej – do Palestyny, USA czy Europy Zachodniej. Już w 1949 roku w mieście pozostało zaledwie około 6,5 tysiąca Żydów, co było efektem pogromu kieleckiego oraz niesłabnących nastrojów antyżydowskich. Kolejna fala wyjazdów nastąpiła po politycznej „odwilży” 1956 roku. W Polsce pozostali wówczas głównie Żydzi silnie związani z krajem i odgrywający istotną rolę w życiu kulturalnym. Ostatni dramatyczny rozdział tej historii dopisał rok 1968, kiedy z Polski wyjechały osoby żydowskiego pochodzenia, zmuszone przez państwo Polskie do emigracji.
– Jak wyglądały obchody jubileuszu i jakie wydarzenia miały dla szczecińskiego Oddziału TSKŻ w P. największe znaczenie? Czy mogłaby Pani przybliżyć ideę projektu zrealizowanego z tej okazji?
– Kluczowym wydarzeniem obchodów jubileuszu Oddziału był V Międzynarodowy Zjazd Emigracji Marcowej – reunion’68, który odbył się między 31 sierpnia a 6 września 2025 r. Do Szczecina przyjechało ponad sto osób z całego świata: z Izraela, USA, Kanady, Szwecji, Danii, Niemiec, Australii. Po raz piąty byliśmy świadkami niezwykłego wydarzenia, jakim był przyjazd emigrantów Marca’68, do miasta ich dzieciństwa i młodości. Podobnie jak przy poprzednich spotkaniach, w podróży towarzyszyli im członkowie rodzin.
Tygodniowemu pobytowi zawsze towarzyszyły niezwykłe emocje i spotkania z przyjaciółmi. Ubiegłoroczny reunion zbiegł się z obchodami znaczącego dla organizacji jubileuszu 75-lecia istnienia. Dzięki pozyskanemu wsparciu finansowemu ze środków Województwa Zachodniopomorskiego, program zjazdu był bogaty: wizyty na cmentarzach, spotkania w Archiwum Państwowym, Książnicy Pomorskiej, wykłady historyczne, koncerty muzyki żydowskiej, wystawy, wycieczki po regionie. Przewodniczącej szczecińskiego Oddziału TSKŻ w P. – Róży Król szczególnie zależało, aby podczas wszystkich zaplanowanych wydarzeń jak najpełniej zaprezentować powojenny dorobek szczecińskich Żydów i przybliżyć mieszkańcom jak znaczący wpływ na życie gospodarcze, społeczne i kulturalne miasta oraz regionu mieli szczecińscy Żydzi. Dlatego takie jubileusze mają znaczenie nie tylko symboliczne, ale też bardzo praktyczne – uczą odpowiedzialności za pamięć.
– Jubileuszowi towarzyszyły także publikacje. Jaką rolę odgrywa działalność wydawnicza w funkcjonowaniu szczecińskiego Oddziału TSKŻwP?
– Publikacje są absolutnie kluczowe. Książka, album, słowo pisane – to właśnie one w najtrwalszy sposób utrwalają przeszłość. Z okazji 75-lecia ukazał się album dokumentujący historię szczecińskiego TSKŻ, który jest rozwinięciem publikacji wydanej z okazji 60-lecia istnienia oddziału pn. „Topografia pamięci”, której autorami byli Róża Król oraz dr hab. Janusz Mieczkowski, prof. US. Dzięki pozyskanej dotacji ze środków Województwa Zachodniopomorskiego, mogliśmy ponownie wydać album i poszerzyć jego treść o dokumentację z kolejnych piętnastu lat aktywności.
„Topografia pamięci” to nie tylko zapis faktów, ale także biografii, fotografii, śladów obecności Żydów w przestrzeni miasta. Cieszę się, że każdy uczestnik obchodów otrzymał pamiątkowy album. To gest symboliczny – oddanie pamięci także w ręce tych, którzy ją współtworzyli. W przypadku działań wydawniczych, które realizuje szczeciński Oddział TSKŻ wraz z przewodniczącą Oddziału Różą Król, ważne jest, że publikacje trafiają do bibliotek, badaczy, młodych ludzi zainteresowanych historią regionu.
– TSKŻ od lat podkreśla znaczenie dialogu i edukacji. Jak realizuje te cele dziś?
– Szczecin jest miastem wielokulturowym, zamieszkałym przez przedstawicieli wielu mniejszości narodowych i etnicznych. Pokazywanie tej różnorodności jako wartości jest ogromnie ważne. Projekty TSKŻ wpisują się w szerszy kontekst budowania społeczeństwa obywatelskiego, opartego na wiedzy, a nie na stereotypach. W siedzibie szczecińskiego Oddziału oraz w instytucjach na stałe współpracujących z organizacją (m.in. Książnicy Pomorskiej, Centrum Dialogu Przełomy MNS, Zamek Książąt Pomorskich) regularnie organizowane są wykłady, spotkania literackie, wydarzenia muzyczne. Wycieczki śladami żydowskich miejsc pamięci, spotykają się z dużym zainteresowaniem odbiorców. Organizacja współpracuje z archiwami, muzeami, samorządem. Warto podkreślić, że szczeciński TSKŻ pielęgnuje pamięć o przed i powojennych żydowskich mieszkańcach miasta i regionu. Kluczowa jest nie tylko pamięć, ale także mówienie o historii bez uproszczeń, bez nienawiści, z poszanowaniem różnic. Dialog jest dziś bardziej potrzebny niż kiedykolwiek.
– Jaką przyszłość widzi Pani dla szczecińskiego TSKŻ?
– Jestem realistką. Wiem, że liczebnie oddział jest niewielką organizacją. Ale dopóki są ludzie, którzy chcą pamiętać, spotykać się, rozmawiać i przekazywać historię dalej, dopóty każda aktywność TSKŻ ma sens. Jubileusz 75-lecia nie jest zamknięciem, lecz kolejnym etapem. Historia Żydów szczecińskich jest częścią historii miasta i regionu. Jeśli ją zaniedbamy, stracimy ważny fragment wspólnej tożsamości. Ważne jest, że działalność szczecińskiego Oddziału TSKŻ w P. od wielu lat wspierana jest przez naukowców z Uniwersytetu Szczecińskiego – profesorów: Janusza Mieczkowskiego, Eryka Krasuckiego, Radosława Ptaszyńskiego, Kazimierza Kozłowskiego czy dr Annę Bartczak. Ja także się cieszę, że efektem mojej współpracy z przewodniczącą Różą Król jest tyle projektów w naszym mieście i regionie.




USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












