O kolędzie „Bóg się rodzi” mówi się często, że jest symbolem polskiego Bożego Narodzenia, „królową kolęd”, „najpiękniejszą z pieśni bożonarodzeniowych”. Jej wyjątkowa pozycja nie wzięła się jednak znikąd — wyrasta z długiej i bogatej tradycji polskiej pieśni bożonarodzeniowej.

Polskie kolędy powstawały już od XV wieku. Początkowo były to głównie przekłady lub parafrazy utworów łacińskich i czeskich, jednak prawdziwy rozkwit tego gatunku przypadł na XVII wiek i okres baroku. Wówczas powstały teksty kolęd takich jak przypisywane Piotrowi Skardze „W żłobie leży” czy „Ach, ubogi żłobie”. Szczególnie popularne stały się pieśni z motywem pasterzy wędrujących do Betlejem — stąd nazwa „pastorałki”, obok używanego także określenia „kantyczki”. Śpiewano również kolędy utrzymane w rytmie kołysanki, jak „Lulajże, Jezuniu”. Jak zauważa Józef Smosarski, zwłaszcza w kolędach karmelitańskich ujawnia się bardzo bezpośredni, czuły, wręcz macierzyński stosunek do Dziecka-Boga. W sumie powstało około pół tysiąca polskich kolęd.
Na tle tej tradycji szczególne miejsce zajmuje kolęda „Bóg się rodzi”, napisana w 1792 roku — w czasie historycznie dla Polski dramatycznym. Był to rok po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja, która dawała jeszcze nadzieję na uratowanie niepodległości, i rok przed drugim rozbiorem kraju. Autorem tekstu był Franciszek Karpiński, poeta, który przeszedł do historii przede wszystkim jako twórca pieśni religijnych. Utwór pierwotnie nosił tytuł „O narodzeniu Pańskim” i powstał na zamówienie księżnej Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej. Znalazł się w wydanym w Supraślu zbiorze „Pieśni nabożne”. Muzykę do kolędy skomponował Karol Kurpiński, dyrygent i działacz kulturalno-oświatowy, autor melodii „Warszawianki”.
Wyjątkowość „Bóg się rodzi” objawia się już w pierwszej zwrotce. W warstwie słownej uwagę zwraca ciąg oksymoronów — figur stylistycznych polegających na zestawieniu pojęć o znaczeniach przeciwstawnych. „Ogień krzepnie, blask ciemnieje”, „ma granice Nieskończony”, „wzgardzony, okryty chwałą”, „śmiertelny Król nad wiekami” — te kontrasty budują efekt zdziwienia i prowadzą do ukazania tajemnicy Wcielenia jako wydarzenia przekraczającego ludzką logikę. Autor kreuje obraz prawdziwego cudu: narodzin Syna Bożego w ubogiej stajence.
Strofę tę zamyka słynny cytat z Ewangelii według świętego Jana: „A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami”. Józef Smosarski, autor książki „Oblicza świąt”, zauważa, że werset ten nie tylko doskonale współgra stylistycznie z poprzedzającymi go zaprzeczeniami naturalnych praw, ale także wskazuje na konsekwencje Wcielenia — zarówno dla Boga, jak i dla człowieka.
Kolejne zwrotki kolędy, poza wykładnią prawd wiary, wprowadzają ważne wątki społeczne i narodowe. Przy nowo narodzonym Dzieciątku spotykają się przedstawiciele różnych stanów: królowie z drogocennymi darami i prosty lud. Bóg nie czyni między nimi różnicy: „Mirrę, kadzidło i złoto / Bóstwo to razem zmieszało / Z wieśniaczymi ofiarami”.
Ostatnia, piąta zwrotka ma wyraźnie patriotyczny charakter. Przez pokolenia Polacy zwracali się w niej z gorącą prośbą o opiekę nad ojczyzną: „Podnieś rękę, Boże Dziecię, / Błogosław Ojczyznę miłą!”. W czasach zaborów, ze względu na cenzurę, w oficjalnych drukach kościelnych słowo „ojczyzna” zastępowano bardziej neutralnym słowem „kraina”, jednak w domach i świątyniach tym dobitniej rozbrzmiewało wołanie o błogosławieństwo dla Polski-Ojczyny. Ostatnia, piąta zwrotka ma wyraźnie patriotyczny charakter. W czasach zaborów, ze względu na cenzurę, w oficjalnych wydaniach słowo „ojczyzna” bywało zastępowane neutralną „krainą”.
Ten historyczny kontekst odbił się także na losach samego autora — po trzecim rozbiorze (1795) Karpiński deklarował we fragmentach korespondencji i pamiętnikach, że utrata państwowości uniemożliwia mu dotychczasową publiczną działalność poetycką, stąd jego późniejsze „milczenie” na polu poezji i przesunięcie zainteresowań ku prozie i tekstom o charakterze prywatnym.
Franciszek Karpiński urodził się w 1741 roku w ubogiej rodzinie szlacheckiej w Hołoskowie na Pokuciu, na terenie dzisiejszej zachodniej Ukrainy. Kształcił się u jezuitów w Stanisławowie i we Lwowie, gdzie uzyskał tytuł doktora filozofii, nauk wyzwolonych oraz bakałarza teologii. W Wiedniu pogłębiał znajomość języków obcych i nauk przyrodniczych. Po powrocie do kraju został dzierżawcą majątków w rodzinnych stronach.
Twórczość literacką rozpoczął stosunkowo późno, około czterdziestego roku życia. Wydał wówczas zbiór „Zabawki wierszem”, dedykowany księciu Adamowi Kazimierzowi Czartoryskiemu, który zaprosił poetę do Warszawy i powierzył mu opiekę nad swoją biblioteką. Karpiński intensywnie pisał sielanki, wiersze miłosne, elegie i dramaty; tłumaczył również psalmy, krytycznie odnosząc się do przekładu Jana Kochanowskiego, który — jego zdaniem — zbyt daleko odbiegał od oryginału.
Najtrwalszą sławę przyniosły mu jednak pieśni religijne. W „Pieśniach nabożnych” znalazły się także znane do dziś utwory: „Kiedy ranne wstają zorze” oraz „Wszystkie nasze dzienne sprawy”. Zbiór szybko doczekał się kolejnych wydań — wileńskiego, krakowskiego i warszawskiego.
Karpiński zmarł 16 września 1825 roku w Chorowszczyźnie koło Wołkowyska. Jego grób w Łyskowie ma kształt skromnego domku ze spadzistym dachem, przywodzącego na myśl betlejemską stajenkę. Widnieje na nim napis: „Otóż mój dom ubogi”.
Karolina Prewęcka
Źródło: DlaPolonii



USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












