Australia i Polonia, Lifestyle, Podróże

Cape York 9. Żeby przypadkiem palma nie odbiła

Droga na wschodnie Wybrzeże prowadzi przez góry wododziałowe. Przystajemy na punkcie widokowym. Przed nami piękna i dostojna góra Tozer w Kutini-Payamu (Iron Range) National Park. W jego obrębie znajduje się największy w Australii obszar nizinnego lasu tropikalnego oraz surowe, porośnięte wrzosem pasma górskie. Są też długie, rozległe, samotne plaże i skaliste wychodnie.  Podziwiamy krajobraz, gdy obok na drzewie Piotr zauważa coś, co wygląda jak posklejane z liści pudełka. To gniazda budowane przez mrówki z gatunku Oecophylla smaragdina, znane powszechnie jako mrówki prządki lub green ants. Te zielono-pomarańczowe owady nie budują mrowisk w ziemi. Zamiast tego, współpracując ze sobą, naginają żywe liście na drzewach i sklejają je specjalną jedwabną przędzą, którą produkują larwy.

Ależ to misterna robota, myślę fotografując mrowiska na piętrze. Wcześnie docieramy do obozowiska Cooks Hut, gdzie w cieniu deszczowego lasu rozbijamy namioty. Zjadamy lunch i ruszamy do Chili Beach. To ikoniczna plaża z niekończącymi się połaciami białego, kwarcowego piasku. Pochodzi on z gruboziarnistego granitu starożytnych nadmorskich wzgórz, liczących około 285 milionów lat. Plaża otoczona jest palmami kokosowymi. Na piasku leżą duże, jeszcze całe lub rozbite na pół owoce. Niesamowity widok. Aż strach podchodzić pod drzewo. Żeby przypadkiem palma nie odbiła, myślę i uśmiecham się mimowolnie odchodząc w stronę oceanu.

  • Mrowisko "na piętrze"

Chili Beach rozciąga się między przylądkami Cape Griffith i Cape Weymouth z widokiem na pobliską Restoration Island. To do jej brzegów, w 1789 roku dobił kapitan William Bligh z załogą, po słynnym buncie na Bounty. Wyspa zapewniła im pożywienie (owoce i ostrygi), oraz pomogła odzyskać zdrowie i morale, co skłoniło Bligha do nazwania jej Wyspą Odnowy. Dwieście lat później schronienie na wyspie znalazł biznesmen David Glasheen, opowiada Mark. Były milioner, stracił fortunę podczas krachu na giełdzie w 1987 roku i szukał schronienia na Restoration Island, kontynuuje opowieść nasz przewodnik. Glasheen wynajął 1/3 wyspy z zamiarem rozwinięcia tam turystyki, ale nigdy tego nie zrobił. Kiedy po wielu latach rząd zarzucił samotnikowi, że nie dotrzymuje umowy i powinien opuścić wyspę, ten przedstawił im księgę gości. Okazało się, że wyspę odwiedza wiele osób, a sposób życia byłego milionera jest główną atrakcją Restoration Island. David Glasheen mieszkał na wyspie do końca swoich dni. Zmarł w lipcu 2025. Miał 81 lat, kończy opowieść Mark, pozwalając każdemu na chwilę dla siebie.  Jedni ruszają na spacer wzdłuż plaży, inni przysiadają na zbitych z pni ławkach.

Z ramion jednego z drzew zwisają dwie drewniane huśtawki. Siadam na jednej, odbijam stopy od piasku i bujam się w słońcu zerkając z ukosa na Wyspę Odnowy. I od nowa.

Ela Chylewska
Zdjęcia Ela Chylewska