Lifestyle, Polska, Sport

Drużyna Martina Schmitta wygrywa drugą edycję Red Bull Skoki w Punkt

Wielka Krokiew przywitała nas dzisiaj scenografią, która bardziej przypominała środek stycznia niż początek kwietnia. Choć w kalendarzu widnieje data 1 kwietnia, zima w Zakopanem postanowiła zostać na dłużej i dopisała aż za bardzo (i nie jest to prima aprilis). Śniegu na skoczni i wokół niej było tyle, że można było odnieść wrażenie, iż zapasów wystarczy do kolejnego sezonu. W tym nietypowym, zimowym anturażu odbyła się druga edycja zawodów Red Bull Skoki w Punkt – imprezy, która udowadnia, że w skokach narciarskich metr może ważyć więcej niż nota za styl.

Podium II edycji Red Bull Skoki w Punkt Fot. Grzegorz Turski

Formuła zawodów była prosta, ale wymagająca chirurgicznej wręcz precyzji. Pięć drużyn prowadzonych przez legendy tego sportu – Adama Małysza, Janne Ahonena, Thomasa Morgensterna, Andreasa Goldberga oraz ubiegłorocznego triumfatora Martina Schmitta – miało jeden cel: wspólnymi siłami uzbierać dokładnie 1000 metrów. Na belce startowej stanęło 20 czołowych zawodników Pucharu Świata, którzy tym razem nie musieli martwić się o ułożenie rąk w locie czy nienaganny telemark. Liczyła się wyłącznie odległość, a każda decyzja o wyborze belki startowej czy deklarowanym dystansie mogła przesądzić o końcowym sukcesie.

Ostatecznie po zwycięstwo sięgnęła ekipa Martina Schmitta. Skład w zestawieniu: Dawid Kubacki, Anze Lanisek, Marius Lindvik i Andreas Wellinger, najlepiej poradził sobie z presją i zmiennymi warunkami. Walka trwała jednak do samego końca – w przedostatniej rundzie aż trzy drużyny miały na swoim koncie identyczny dystans, co zapowiadało mocną walkę o finał.

Wyniki Red Bull Skoki w Punkt

1. miejsce – Drużyna Martina Schmitta
• Anze Lanisek (Słowenia)
• Dawid Kubacki (Polska)
• Marius Lindvik (Norwegia)
• Andreas Wellinger (Niemcy)

2. miejsce – Drużyna Adama Małysza
• Klemens Joniak (Polska)
• Piotr Żyła (Polska)
• Vladimir Zografski (Bułgaria)
• Jewehen Marusiak (Ukraina)

3. miejsce – Drużyna Thomasa Morgensterna
• Ryoyu Kobayashi (Japonia)
• Paweł Wąsek (Polska)
• Daniel Tschofenig (Austria)
• Tate Frantz (USA)

Kluczowym elementem tegorocznej edycji byli „Ambasadorzy Precyzji”, a w tej roli wystąpił najwybitniejszy polski kierowca, Robert Kubica. Zawodnik Orlen Team wnosił do zawodów element strategii – każdy skoczek, który wylądował idealnie „w punkt”, otrzymywał od Kubicy Jokera. Był to bonus pozwalający kapitanowi na zmianę wyniku o 3 metry w dowolną stronę, co w kontekście walki o tysiąc metrów okazało się bezcenne. Takich idealnych prób zobaczyliśmy dziś pięć. Trafiali: Gregor Deschwanden (127 m), Daniel Tschofenig (140 m), Dawid Kubacki (110 m), Karl Geiger (124 m) oraz Marius Lindvik (125 m), który przypieczętował wynik w ostatniej kolejce.

Fotorelacja Red Bull Skoki w Punkt, Zakopane 01.04.2021

Mimo że rywalizacja o metry była zacięta, na skoczni panowała wyjątkowa, sympatyczna atmosfera. Red Bull Skoki w Punkt to jeden z tych momentów w sezonie, kiedy presja pucharowych punktów ustępuje miejsca czystej radości z latania. Miło też było znowu spotkać znajome twarze – zarówno dziennikarzy,  jak i samych skoczków, którzy w luźniejszych nastrojach chętniej dzielili się wrażeniami. Nawet Robert Kubica przyznał przed startem, że mimo wizyt pod Wielką Krokwią w młodości, po raz pierwszy miał okazję zobaczyć skoki na żywo w takim wydaniu.

Pod kątem czysto sportowym warto odnotować skok Domena Prevca. Słoweniec po raz kolejny pokazał, że jeśli chodzi o ekstremalne odległości, mało kto może się z nim równać – lądując na 141,5 metrze (w zeszłym roku było to 150,5 m), oddał najdłuższy skok dnia.

Sławek Rykowski w Centrum prasowym zawodów Fot. Grzegorz Turski

Na koniec warto podkreślić to, co często umyka oku kamery, a jest fundamentem pracy dziennikarskiej na takich wydarzeniach. Za profesjonalną obsługę mediów podczas Red Bull Skoki w Punkt, ale także przy okazji konkursów Pucharu Świata w Zakopanem i Wiśle, odpowiada Sławek Rykowski wraz ze swoim zespołem. To dzięki ich pracy i wsparciu możemy dostarczać rzetelne informacje prosto spod skoczni w tak komfortowych warunkach. Sławku, wielkie dzięki dla Ciebie i całej ekipy za ten sezon i dzisiejsze zawody.

Do zobaczenia wszystkim na kolejnych sportowych szlakach – no i widzimy się już w styczniu w Zakopanem na Pucharze Świata!

Grzegorz Turski