Lifestyle, Polska, Zdrowie i Uroda

Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień – rozmowa z burmistrzem Myśliborza Piotrem Sobolewskim z okazji jubileuszu 20-lecia pracy w samorządzie

Dwadzieścia lat w samorządzie to nie tylko kolejne kadencje, uchwały i inwestycje, ale przede wszystkim ludzie oraz zmieniające się miasto. O najważniejszych dokonaniach, budowie myśliborskiej obwodnicy, rozwoju infrastruktury sportowej i rekreacyjnej, a także o znaczeniu bł. Michała Sopoćki dla miasta rozmawiamy z Piotrem Sobolewskim, burmistrzem Myśliborza, który podsumowuje dwie dekady swojej pracy samorządowej. Rozmowa jest także spojrzeniem na przyszłość Myśliborza i jego dalszy rozwój.

Piotr Sobolewski, burmistrz Myśliborza Fot. Leszek Wątróbski

– Panie Burmistrzu, dwadzieścia lat pracy w myśliborskim samorządzie to piękny jubileusz. Kiedy rozpoczęła się ta samorządowa droga?

– Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień. Rzeczywiście, jesienią 2006 roku rozpoczęła się moja wielka przygoda i współpraca na rzecz myśliborskiego samorządu. Najpierw byłem radnym Rady Miejskiej w Myśliborzu, później, w kolejnej kadencji, wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej. W 2014 roku mieszkańcy powierzyli mi funkcję burmistrza Myśliborza. Obecna kadencja jest już moją trzecią na tym stanowisku.

– Wspomniał Pan o dwudziestu latach pracy. Czy jest coś, co szczególnie zapisało się w Pana pamięci?

– Bardzo ważna jest dla mnie znajomość z Wiesławem Wierzchosiem, konsulem honorowym Republiki Litewskiej, honorowym obywatelem i wielkim przyjacielem Myśliborza. Jest on również moim osobistym przyjacielem. To dla mnie ogromny zaszczyt.

Miałem możliwość poznać go nie tylko jako dyplomatę, ale przede wszystkim jako człowieka, mentora z ogromnym doświadczeniem życiowym i ciekawym spojrzeniem na świat. Ta przyjaźń pokazuje, że relacje między ludźmi są trwalsze niż kadencje i polityczne czy administracyjne granice.

– Co po tych dwudziestu latach uważa Pan za najważniejsze doświadczenie?

– Przede wszystkim ludzi. Samorząd to nie tylko uchwały, inwestycje, budżety i procedury. To przede wszystkim wspólnota mieszkańców. Przez te lata miałem możliwość poznania bardzo wielu osób, współpracowania z nimi i wspólnego rozwiązywania problemów. Z tego okresu zabiorę ze sobą przede wszystkim dobre wspomnienia oraz doświadczenie, które – mam nadzieję – przyda mi się w kolejnych etapach życia zawodowego.

Piotr Sobolewski, burmistrz Myśliborza, konsul honorowy RL Wiesław Wierzchoś oraz radni miasta Fot. Leszek Wątróbski

– Spójrzmy więc na Myślibórz z perspektywy tych dwudziestu lat. Jak bardzo zmieniło się miasto?

– Zmieniło się bardzo dużo, szczególnie w zakresie infrastruktury. Samemu człowiekowi, który codziennie funkcjonuje w mieście i jest zaangażowany w jego sprawy, trudno czasami dostrzec skalę tych zmian. Zupełnie inaczej patrzą na to mieszkańcy, którzy po kilku czy kilkunastu latach wracają do Myśliborza. To właśnie ich opinie pokazują, jak wiele udało się zmienić.

– Jedną z najbardziej widocznych inwestycji jest zapewne obwodnica Myśliborza

– Bez wątpienia. Obwodnica była marzeniem mieszkańców przez dziesięciolecia. Już w latach siedemdziesiątych mówiło się o konieczności jej budowy. Główna arteria miasta – ulica Bohaterów Warszawy – była bardzo trudna dla ruchu. Zwarta zabudowa i brak możliwości swobodnego manewrowania samochodów powodowały wiele problemów.

Udało się to marzenie zrealizować. Obwodnica nie tylko wyprowadziła ruch z centrum, ale stała się także impulsem gospodarczym dla miasta. Wzdłuż niej pojawiły się tereny inwestycyjne, które szybko znalazły zainteresowanie przedsiębiorców. W następstwie pojawili się kolejni, duzi i średni inwestorzy, a wraz z nimi nowe miejsca pracy.

– Rozwój gospodarczy oznaczał również większe możliwości dla samorządu.

– Oczywiście. Nowe firmy oznaczają także wpływy do budżetu miasta – między innymi z podatków. Te dodatkowe dochody można było przeznaczać na kolejne przedsięwzięcia: społeczne, infrastrukturalne czy sportowe. Dzięki temu mogliśmy rozwijać Myślibórz w kolejnych obszarach.

– W ostatnich latach dużo zmieniło się również w zakresie infrastruktury sportowej i rekreacyjnej.

– To prawda. Zainwestowaliśmy w rewitalizację plaży miejskiej i całego przyjeziornego obszaru sportowo-rekreacyjnego. Przebudowany został stadion, powstały dodatkowe boiska, zbudowaliśmy również halę sportową.

Dzięki tym inwestycjom ten fragment Myśliborza stał się bardzo atrakcyjny nie tylko dla naszych mieszkańców. Przyjeżdżają do nas również kluby sportowe z zewnątrz, młodzież i zawodnicy, którzy korzystają z naszej infrastruktury podczas treningów. To pokazuje, że inwestycje w sport mogą być jednocześnie inwestycjami w promocję miasta i jego turystyczną atrakcyjność.

– Myślibórz ma jednak nie tylko walory sportowe i gospodarcze. Ważne miejsce w życiu miasta zajmuje również jego dziedzictwo duchowe.

– To rzeczywiście jeden z ważnych elementów ostatnich lat. Historycznym wydarzeniem był wybór błogosławionego Michała Sopoćki na patrona Myśliborza. O tę inicjatywę podejmowano starania już w latach dziewięćdziesiątych. Udało się ją zrealizować kilka lat temu.

Błogosławiony Michał Sopoćko był związany z Myśliborzem. Bywał tutaj, poznawał mieszkańców, spacerował ulicami miasta, które później opisywał w swoich zapiskach i wspomnieniach. Dzisiaj patronuje Myśliborzowi wspólnie ze świętą Faustyną.

– Czy wybór patrona wpłynął również na rozwój turystyki?

– Zdecydowanie. Rozwija się ruch pielgrzymkowy i turystyczno-pielgrzymkowy. Myślibórz staje się miejscem, do którego przybywają pielgrzymi. Chcemy ich przyjmować z otwartymi ramionami. Gościnność jest przecież jedną z naszych największych wartości.

– Trzy kadencje na stanowisku burmistrza dobiegają końca. Co Pan czuje, myśląc o zamknięciu tego etapu?

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami, od 2018 roku burmistrz może sprawować urząd maksymalnie przez dwie kadencje. W moim przypadku obecna kadencja jest trzecią, ponieważ przepisy te nie obejmowały wcześniejszych kadencji w taki sam sposób. Wygląda więc na to, że rzeczywiście zbliżamy się do kresu pewnego rozdziału w moim życiu osobistym i w historii myśliborskiego samorządu.

– Czy po zakończeniu pracy w samorządzie zamierza Pan nadal angażować się w sprawy Myśliborza?

– Zdecydowanie tak. Nigdy nie przestanę patrzeć na Myślibórz, przyglądać się temu, co się tutaj dzieje, i wspierać dobrych działań na rzecz miasta. Jeżeli będzie potrzebna moja pomoc czy doświadczenie, zawsze będę gotowy je zaoferować. Myślę, że po dwudziestu latach człowiek nie może po prostu odwrócić się i powiedzieć: „to już mnie nie dotyczy”. Myślibórz pozostanie ważną częścią mojego życia.

– A czego życzyć Panu z okazji tego niezwykłego jubileuszu?

– Przede wszystkim energii i sił, aby sprostać kolejnym wyzwaniom na następnych etapach życia.

– Tego właśnie życzymy. A Myśliborzowi?

– Myśliborzowi życzę przede wszystkim dalszego rozwoju, mądrych decyzji i ludzi, którzy będą chcieli działać dla dobra miasta. Jestem przekonany, że to miejsce ma jeszcze wiele możliwości. Najważniejsze, abyśmy potrafili je wspólnie wykorzystać.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Leszek Wątróbski