Śląsk Cieszyński i leżące tuż za południową granicą Polski Zaolzie to regiony o wyjątkowo silnej tożsamości kulturowej. To właśnie tam, w Czeskim Cieszynie, wydawany jest „Głos” – gazeta Polaków w Republice Czeskiej, która od ponad ośmiu dekad stanowi fundamentalne spoiwo dla tamtejszej społeczności polskiej. Na czele redakcji tego tytułu, będącego jednym z nielicznych regularnie ukazujących się drukiem pism polonijnych na świecie, stoi Tomasz Wolff.

Moja osobista droga do poznania redaktora Tomasza Wolffa wiodła przez Światowe Stowarzyszenie Mediów Polonijnych, organizację skupiającej dziennikarzy, redaktorów i wydawców z całego globu. Tomek od pierwszego kontaktu urzeka swoim bezpośrednim, skromnym i niezwykle autentycznym sposobem bycia. To rzadki typ człowieka, z którym natychmiast znajduje się wspólny język, niezależnie od tego, czy rozmawia się o kondycji współczesnych mediów, o wyzwaniach, przed jakimi stają dziennikarze piszący dla Polaków poza granicami kraju, czy o… zwykłym życiu.
Szybko rodzi to szacunek. Trudno bowiem nie podziwiać człowieka, który potrafi godzić wymagającą funkcję redaktora naczelnego z zamiłowaniem do sportu wyczynowego. Wolff to biegacz, który siły do pokonywania codziennych wyzwań czerpie z biegania po górach, robiąc to w sposób dosłowny, na najtrudniejszych szlakach, gdzie testuje granice własnej wytrzymałości i charakteru.

Ta wielowymiarowość jego postaci budzi uznanie w środowisku dziennikarskim, daleko poza granicami regionu, w którym pracuje na co dzień. Teresa Sygnarek, prezes Światowego Stowarzyszenia Mediów Polonijnych, do którego oboje z Tomkiem należymy, z ogromną satysfakcją obserwuje jego wieloletnią działalność. Podkreśla przy tym wyrazistą rolę, jaką Wolff odgrywa w strukturach międzynarodowych:
„Jako prezes Światowego Stowarzyszenia Mediów Polonijnych z ogromną satysfakcją obserwuję działalność Tomasza Wolffa, który jest nie tylko członkiem zarządu naszego Stowarzyszenia, ale także osobą wnoszącą do naszej wspólnoty wyjątkową energię i zaangażowanie. Laureat nagrody Światowego Stowarzyszenia Mediów Polonijnych „Słowo Polonii” za rok 2024, Tomasz od lat udowadnia, że dziennikarstwo polonijne może być zarówno rzetelne, jak i pełne pasji.

Jako redaktor naczelny „Głosu” w Czechach konsekwentnie buduje przestrzeń dialogu, tożsamości i więzi z polskością. W jego pracy widać tę samą determinację i wrażliwość, które towarzyszą jego górskim wędrówkom – wytrwałość w dążeniu do celu, ciekawość świata i głęboki szacunek dla ludzi oraz ich historii. Doceniamy jego wkład w rozwój mediów polonijnych i jesteśmy dumni, że jest częścią naszego środowiska. Tomasz Wolff to przykład dziennikarza, który łączy profesjonalizm z autentyczną pasją i oddaniem”.
Osiemdziesiąt lat tradycji Śląska Cieszyńskiego w nowoczesnym wydaniu
Aby w pełni zrozumieć wagę misji, jaką Wolff realizuje od lat jako redaktor naczelny, należy przyjrzeć się samej gazecie, która pod jego batutą przeszła głęboką metamorfozę. „Głos” narodził się 9 czerwca 1945 roku we Frysztacie, pierwotnie jako „Głos Ludu”. Przez dziesięciolecia pismo przeszło ewolucję polityczną i społeczną – od organu prasowego w trudnych czasach komunistycznej Czechosłowacji, po całkowicie niezależne pismo mniejszościowe po aksamitnej rewolucji 1989 roku.
Obecnie oficjalnym wydawcą tytułu jest Kongres Polaków w Republice Czeskiej, a redakcja mieści się w Czeskim Cieszynie. Kamieniem milowym w najnowszej historii gazety był 1 stycznia 2018 roku. To wtedy, z inicjatywy wydawcy i przy pełnym zaangażowaniu Wolffa, skrócono tytuł do zwięzłego „Głos – Gazeta Polaków w Republice Czeskiej”, zrezygnowano z ukazywania się trzy razy w tygodniu na rzecz dwóch potężnych, bogatych, dwudziestoośmiostronicowych wydań wtorkowych i piątkowych oraz wdrożono nowoczesny, dynamiczny layout, który skutecznie przyciągnął młodsze pokolenia czytelników.

Współczesny „Głos” pod wodzą red. Tomasza Wolffa przestał być jedynie lokalną kroniką Zaolzia. Redakcja postawiła na integrację i budowanie trwałych mostów, traktując Śląsk Cieszyński jako historyczną i kulturową całość, dla której państwowa granica stała się zjawiskiem wtórnym. Gazeta regularnie pisze o tym, co dzieje się w Cieszynie, Skoczowie, ale też w Krakowie i Warszawie, mocno zbliżając do siebie Polaków po obu stronach rzeki. Prawdziwym testem dla tej strategii była pandemia i nagłe zamknięcie granic, kiedy to elektroniczne wydanie oraz portal internetowy glos.live stały się dla odciętych od siebie rodzin jedynym pewnym źródłem informacji. To wtedy pismo zyskało status medium globalnego, chętnie czytanego przez Polonię na całym świecie, która poszukiwała rzetelnej prawdy o sytuacji nie tylko na pograniczu.
Z Bielska-Białej na Zaolzie. Ścieżka zawodowa i koleżeńskie więzi
Droga Tomasza Wolffa do Czeskiego Cieszyna nie była kwestią przypadku, lecz splotem dziennikarskich losów i silnych, zawodowych przyjaźni. Tomasz pochodzi z Bielska-Białej, miasta o bogatych tradycjach kulturowych i historycznych, leżącego u stóp Beskidów. Zanim związał swoje życie zawodowe z Zaolziem, przez lata budował swoją pozycję w śląskiej prasie, pracując w redakcji m.in. „Dziennika Zachodniego”. To właśnie tam narodziła się jego znajomość z Wojciechem Trzcionką – doświadczonym żurnalistą. Gdy w listopadzie 2008 roku Trzcionka objął stanowisko redaktora naczelnego ówczesnego „Głosu Ludu”, postanowił ściągnąć do Czeskiego Cieszyna sprawdzonego, rzetelnego i zaufanego profesjonalistę. Inicjatywa ta okazała się strzałem w dziesiątkę. W ten sposób, na początku 2009 roku, Tomasz Wolff trafił do redakcji zaolziańskiego pisma, wnosząc do niego świeże, obiektywne spojrzenie człowieka z zewnątrz.
Współpraca obu redaktorów z „Dziennika Zachodniego” na nowym gruncie trwała niecałe dwa lata. W połowie 2010 roku Wojciech Trzcionka podjął decyzję o odejściu z gazety. Wydawca stanął wówczas przed koniecznością wyboru nowego lidera i rozpisał oficjalny, wymagający konkurs na stanowisko redaktora naczelnego. Tomasz Wolff, który przez poprzednie miesiące dał się poznać jako człowiek niezwykle pracowity, doskonale rozumiejący warsztat i szanujący specyfikę mniejszości narodowej, stanął do rywalizacji i ten konkurs wygrał. Od połowy 2010 roku przejął obowiązki, a od 1 stycznia 2011 roku formalnie rządy w redakcji, rozpoczynając trwającą do dziś erę sukcesywnej modernizacji pisma.
Ta wszechstronność i umiejętność budowania relacji pozwala mu na utrzymywanie doskonałych kontaktów z ludźmi z najróżniejszych środowisk. Jarosław Tomczyk, dziennikarz sportowy m.in. tygodnika „Piłka Nożna” i nasz wspólny znajomy, wypowiada się o Tomku z ogromną serdecznością, wprost przytaczając łączące ich relacje:
„O Tomku mogę powiedzieć same pozytywy. Działamy na tych samych falach, mamy podobne poczucie humoru. Poznaliśmy się na szkoleniu w Wilnie i od tego czasu utrzymujemy kontakt. Niestety kontakt tylko za pomocą elektroniki, nad czym ubolewam”.
Słowa te pokazują, jak silne potrafią być więzi budowane przez Wolffa na fundamencie wspólnych pasji i wzajemnego szacunku, nawet jeśli codzienne obowiązki i odległość geograficzna zmuszają do kontaktu na odległość.
Odkrywanie tożsamości pogranicza na kartach literatury
Najlepszym dowodem na to, jak głęboko Tomasz Wolff wbił korzenie w zaolziańską ziemię i jak mocno zafascynował się tutejszą historią, jest jego spektakularny debiut książkowy pod tytułem „Sekrety Śląska Cieszyńskiego”, wydany nakładem Księżego Młynu Domu Wydawniczego. Ta łódzka oficyna słynie z unikalnej serii odkrywającej sekrety poszczególnych regionów i miast Polski, a powierzenie zadania opisania tak specyficznego, transgranicznego regionu właśnie Wolffowi, było wyrazem ogromnego zaufania do jego warsztatu.
Ponad stupięćdziesięciostronicowa publikacja, zawierająca ponad trzydzieści fascynujących, stricte reporterskich rozdziałów, odsłania przed czytelnikami tajemnice obu stron Olzy. Autor z wrodzoną sobie dociekliwością i swobodą pióra opisuje tam wydarzenia, które ukształtowały lokalną tożsamość – od historycznego i dramatycznego incydentu jabłonkowskiego, przez opowieść o dawnych tramwajach kursujących na cieszyńskim Moście Przyjaźni, aż po wizyty na planie filmowym legendarnej „Ziemi Obiecanej” Andrzeja Wajdy.
Obecnie red. Tomasz Wolff intensywnie promuje swoją książkę, spotykając się z czytelnikami po obu stronach granicy, co staje się kolejną formą jego misji integracyjnej. Spotkania autorskie, organizowane w kluczowych ośrodkach regionu, takich jak Skoczów, Jaworze, Cieszyn czy w placówkach po stronie czeskiej, przyciągają rzesze miłośników historii, regionalistów oraz zwykłych mieszkańców pragnących zgłębić własne korzenie. Podczas tych wieczorów Wolff nie tylko opowiada o kulisach powstawania poszczególnych rozdziałów i o wielomiesięcznej pracy w archiwach, ale przede wszystkim inicjuje żywy dialog o tym, co dziś łączy mieszkańców pogranicza. Promocja książki w jego wydaniu to coś znacznie więcej niż tradycyjne podpisanie egzemplarzy – to autentyczne budowanie platformy porozumienia między ludźmi, którzy dzięki jego reporterskiej dociekliwości mogą na nowo odkryć wspólne dziedzictwo.

Dla Wolffa, faceta żyjącego w nieustannym ruchu, miłośnika literatury i podróżnika, który zyskał w środowisku zasłużony przydomek „Górskiego Wilka Wszędobylskiego”, ta literacka podróż jest naturalnym przedłużeniem jego dziennikarskiej drogi. To właśnie góry, tak bliskie mu od dzieciństwa spędzonego w rodzinnym Bielsku-Białej, ukształtowały w nim wytrwałość, którą teraz przekłada na żmudne odkrywanie zapomnianych ludzkich losów.
Człowiek, który kiedyś przybył na Zaolzie z zewnątrz, dziś sam stał się jednym z najważniejszych piewców pamięci o Śląska Cieszyńskim. To dowód na to, że rzetelne dziennikarstwo, napędzane autentyczną pasją i szacunkiem dla tradycji, potrafi pokonać każdą geograficzną odległość. Udowadnia też, że media mniejszościowe mają przed sobą wielką przyszłość, o ile stoją za nimi ludzie z wizją, odwagą i wielkim sercem do pracy.
Grzegorz Turski (gpt)




USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












