Pierwszy przystanek nowego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich odbył się w Lillehammer – w minioną sobotę i niedzielę Lysgårdsbakken (HS 140) ponownie stała się areną zmagań najlepszych zawodników globu. Dla polskiej reprezentacji był to ważny test formy na otwarcie zimy. Choć najlepsze wrażenie pozostawili po sobie przede wszystkim Kamil Stoch oraz 18-letni debiutant Kacper Tomasiak, to można mieć nadzieję, że nasza kadra będzie stopniowo nabierać rytmu – zwłaszcza w kontekście zbliżających się Igrzysk Olimpijskich w Predazzo w lutym 2026 roku.

Sobota: dominacja Austriaków, Polacy z punktami
W sobotnim konkursie triumfował Daniel Tschofenig (Austria), który po skokach na 133 m i 129 m uzyskał 311,5 pkt. Drugie miejsce zajął Jan Hörl (307,2 pkt), a trzeci był Stefan Kraft (306,3 pkt). Austriacy zdominowali całe podium, jasno pokazując, że kolejny sezon zamierzają rozpocząć z mocnym akcentem.
Najlepszym z Polaków okazał się Kamil Stoch, który po skokach na 135,5 m i 122 m zajął 13. miejsce (291,3 pkt). Kacper Tomasiak – po bardzo dobrym, 137-metrowym skoku w pierwszej serii – zakończył zawody na 18. pozycji (283,2 pkt).
Piotr Żyła był 19. (131 m i 126,5 m; 283,0 pkt), Dawid Kubacki – 22. (126,5 m i 121,5 m; 277,1 pkt), a Paweł Wąsek – 28. (127,5 m i 119 m; 268,7 pkt).
Niestety, Aleksander Zniszczoł nie awansował do konkursu głównego – w kwalifikacjach uplasował się dopiero na 58. miejscu.
Niedziela: podium dla Kobayashiego
W niedzielę na najwyższym stopniu stanął Ryoyu Kobayashi. Japończyk oddał dwa bardzo równe skoki – 138 m i 139,5 m – zdobywając 290,5 pkt. Drugą pozycję wywalczył Domen Prevc (287,3 pkt), a trzeci był Felix Hoffmann z Niemiec (286,2 pkt).
Punktowało trzech Polaków. Najwyżej ponownie sklasyfikowano Kamila Stocha, który po pierwszym skoku na 138,5 m był nawet ósmy, jednak ostatecznie zakończył zawody na 12. miejscu. Dawid Kubacki dzięki lepszemu drugiemu skokowi awansował i finiszował na 20. pozycji, natomiast Kacper Tomasiak – po skoku na 123,5 m w serii finałowej – uplasował się na 22. miejscu.
Ocena Polaków i spojrzenie w przyszłość
Weekend w Lillehammer przyniósł Polakom solidne, choć jeszcze dalekie od medalowych, rezultaty. Kamil Stoch, w swoim prawdopodobnie ostatnim pełnym sezonie, pokazał dojrzałość i stabilność – wyniki z miejsc 13. i 12. są dobrym fundamentem do dalszej pracy. Kacper Tomasiak, debiutując w Pucharze Świata i zdobywając punkty już w pierwszym starcie, potwierdził ogromny potencjał. Dawid Kubacki i reszta kadry nie są jeszcze w najwyższej dyspozycji, ale zaprezentowali elementy, na których można budować formę w kolejnych tygodniach.
Nie można zapominać, że sezon 2025/2026 ma dla reprezentacji ogromne znaczenie – finałowym akcentem będą Igrzyska Olimpijskie w Predazzo, gdzie skoczkowie powalczą o marzenia całych kibicowskich pokoleń. Dlatego każdy konkurs, każda kwalifikacja i każdy trening są teraz kluczowe.
Falun na horyzoncie
Już dziś i jutro (25–26.11.2025) Polacy ponownie usiądą na belce startowej – tym razem w szwedzkim Falun. To skocznia, która dobrze zapisała się w polskiej historii. W 2014 roku Kamil Stoch osiągnął tam 134,5 m, jeden z najlepszych wyników Polaka na tym obiekcie. Aktualny rekord należy do Niemca Severina Freunda, który poszybował aż na 143 metry.
Przed nami kolejne emocje, kolejne pytania o formę naszych zawodników – i, miejmy nadzieję, kolejne powody do optymizmu.
Grzegorz Turski (gpt)




USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












