Rola Barbary Niechcic w ekranizacji „Nocy i dni” zapewniła zmarłej rok temu Jadwidze Barańskiej nieśmiertelność w historii polskiego kina. I choć aktorka wraz z rodziną od 1979 roku mieszkała w Stanach Zjednoczonych, często odwiedzała Polskę i zawsze miała ją w sercu.

Jerzy Antczak, reżyser „Nocy i dni”, prywatnie mąż Jadwigi Barańskiej mówił, że nie wystarczyło, by jego żona w tym filmie zagrała dobrze, a nawet bardzo dobrze; musiała być genialna, aby uniknąć komentarzy, że właśnie jemu zawdzięcza rolę. I rzeczywiście – w tym filmie genialna była. Widzowie uwierzyli w realność jej postaci.
Barbara Niechcic z powieści pod tym samym tytułem autorstwa Marii Dąbrowskiej ‒ nominowanej za nią do Nagrody Nobla ‒ już na zawsze ma twarz, spojrzenie, głos i osobowość Jadwigi Barańskiej. Wspaniale zagrał Jerzy Bińczycki jako mąż Barbary, Bogumił Niechcic. Cała obsada była świetnie dobrana. Do dziś zachwyca w adaptacji „Nocy i dni” każdy obszar sztuki filmowej: reżyseria, zdjęcia, montaż, kostiumy i scenografia, muzyka Waldemara Kazanieckiego na czele z niezapomnianym, powracającym motywem – sentymentalnym walcem.

Scenariusz do filmu powstawał przez ponad dwa i pół roku. Pracował nad nim Jerzy Antczak przy pomocy Jadwigi Barańskiej. Doliczono się ponad pół tysiąca dni zdjęciowych. Reżyser wspominał, że musiał być uparty, bo spotykał się z powątpiewaniem osób z branży w powodzenie tej realizacji. Stanisława Celińska, która zagrała Agnieszkę – córkę Niechciców, pamięta radość Jerzego Antczaka w momencie, kiedy pierwszy raz zobaczył jak na planie filmowym prezentuje się ogród przy dworze bohaterów: „Biegał i cieszył się. Mówił, że ogród »buchnął«”. Z tym samym entuzjazmem zareagował na widok specjalnie posadzonej dla filmu alei wierzb rosochatych.
Premiera „Nocy i dni” w Gdańsku, od której we wrześniu tego roku minęło pół wieku, wielokrotnie była przerywana brawami. Status legendarnej uzyskała pochodząca z tego filmu scena, w której Józef Toliboski, pierwsza miłość Barbary, grany przez Karola Strasburgera, nie bacząc na swój biały garnitur zrywa w stawie dla ukochanej bukiet nenufarów i wręcza go jej na oczach rozbawionego i zachwyconego jego gestem licznego towarzystwa.

„Noce i dnie” w 1976 roku miały szansę na Oskara w kategorii film nieanglojęzyczny. W tym samym roku Jadwiga Barańska za rolę Barbary Niechcic odebrała nagrodę Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale ‒ festiwalu filmowym w Berlinie. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni uhonorował dwukrotnie Jadwigę Barańską, w 1975 roku i czterdzieści lat później. Wówczas Diamentowe Lwy otrzymał także Jerzy Antczak. „Noce i dnie” zajmują czwarte miejsce na liście polskich filmów nakręconych przed 1989 rokiem z największą liczbą widzów (ponad 22 miliony), po „Krzyżakach”, „W pustyni i w puszczy” oraz „Potopie”.
„Noce i dnie” – zapis dziejów Polaków przełomu XIX i XX wieku, były drugim dużym filmem fabularnym Jerzego Antczaka. Na pomysł, aby zekranizować powieść wpadła Jadwiga Barańska, która zasłuchała się w jej interpretację radiową w wykonaniu Gustawa Holoubka. Pierwszy film Antczaka ‒ „Hrabina Cosel” (1968) też powstał przy udziale Jadwigi Barańskiej, która zagrała rolę tytułową.
Byli małżeństwem od 1956 roku. Przeżyli razem sześćdziesiąt osiem lat. Nie wyobrażali sobie siebie oddzielnie i otoczenie też trwale scaliło ich ze sobą. Ich relacja zaczęła się jednak od falstartu. Zdająca do łódzkiej filmówki siedemnastoletnia Jadwiga Barańska nie spodobała się Antczakowi, wówczas asystentowi w tej słynnej szkole, co mogło mieć wpływ na to, że nie dostała się na wymarzone studia za pierwszym razem. Ale była zahartowana ‒ choć nie lubiła o tym opowiadać, twierdząc, że swoje doświadczenia dzieliła z wieloma rodakami – bowiem, w czasie wojny, jako kilkulatka, straciła ojca, który był ofiarą eksperymentów medycznych przeprowadzanych przez Niemców, a jej matka trafiła do obozu koncentracyjnego. Przetrwała go i wróciła do córki, do rodzinnej Łodzi. Mała Jadzia chorowała na gruźlicę. „Zawsze byłam nad wiek dojrzała. Byłam smutnym i cichym dzieckiem” – wspominała później. Wojna wróciła do niej po latach poprzez rolę w filmie „Epilog norymberski” w reżyserii Jerzego Antczaka.
Po studiach Jadwiga Barańska związała się z łódzkim Teatrem Powszechnym, następnie ze scenami warszawskimi: Teatrem Klasycznym i Teatrem Polskim. Zagrała między innymi w sztukach: „Dwa teatry” Jerzego Szaniawskiego, „Moralność pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej, „Na szkle malowane” Ernesta Brylla i „Lęki poranne” Stanisława Grochowiaka.
Na decyzję o emigracji Jerzego Antczaka i Jadwigi Barańskiej do Stanów Zjednoczonych wpłynęły przede wszystkim dwa powody. Antczak czuł się odsunięty przez decydentów branży filmowej w Polsce po sukcesie „Nocy i dni”, natomiast Jadwiga Barańska poważnie zachorowała na oczy i mogła spodziewać się lepszej opieki medycznej za oceanem. Wyjechali do Los Angeles z kilkunastoletnim synem Mikołajem. Antczakowi nie udało się nakręcić na emigracji artystycznych produkcji, o jakich marzył. Natomiast prowadził wykłady o sztuce filmowej na Uniwersytecie Kalifornijskim.
W latach 90. Jadwiga Barańska i Jerzy Antczak czasowo przebywali w Polsce i był to twórczy okres. Razem zrealizowali dwa przedstawienia Teatru Telewizji „Cezar i Pompejusz” oraz „Ścieżki chwały” i dwa filmy: „Dama kameliowa” oraz „Chopin. Pragnienie miłości”. Scenariusz do pierwszej produkcji filmowej napisała Jadwiga Barańska, do drugiej – oboje małżonkowie. Jerzy Antczak mówił, że w tej pracy u żony uwidaczniało się fenomenalne wyczucie dramaturgii i czasu. Miała talent do umiejętnego skracania tekstów i trafnego pointowania.
Jadwiga Barańska zmarła po długiej i ciężkiej chorobie trzy dni po swoich osiemdziesiątych dziewiątych urodzinach 24 października 2024 roku w Los Angeles i tam została pochowana. Nad spełnieniem jej woli, aby spocząć w Polsce, czuwa Jerzy Antczak. Jak powiedział niedawno, najpewniej stanie się to po jego śmierci. Wtedy oboje symbolicznie i już wrócą do kraju na zawsze.
Na zawsze również Jadwiga Barańska stała się nam bardzo bliska, bo „Noce i dnie” ogląda kolejne pokolenie Polaków. Odnajdujemy w filmie ponadczasowe myśli, a w losach bohaterów Barbary i Bogumiła Niechciców dostrzegamy historie własnych rodzin. Stałą obecność Jadwigi Barańskiej zapewni też nagroda jej imienia przyznawana od tego roku na Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi wyróżniającym się młodym aktorom.
Karolina Prewęcka
Źródło: DlaPolonii




USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












