Kultura, Polska

Kolęda jako pamięć narodu. Jubileuszowy koncert, który uczy i wzrusza

Oglądając Jubileuszowy Koncert „Kultura łączy Pokolenia – Najpiękniejsze Kolędy Polskie – Zagościniec 2025”, miałem poczucie uczestnictwa w czymś znacznie większym niż tradycyjne wydarzenie muzyczne. To koncert, który nie tylko przypomina znane kolędy, ale prowadzi widza przez historię polskiej kultury – spokojnie, konsekwentnie i z dużym szacunkiem dla znaczenia kolędy w narodowym doświadczeniu.

Jubileuszowy Koncert „Kultura łączy Pokolenia – Najpiękniejsze Kolędy Polskie – Zagościniec 2025 Fot. kadr z koncertu

Już sam początek wyraźnie odróżnia to wydarzenie od wielu podobnych realizacji. Rozbudowana prelekcja historyczno-teologiczna, przygotowana i wygłoszona przez Jacka Łepeckiego, Dyrektora Generalnego Warszawskiej Orkiestry Symfonicznej „SONATA” im. Bogumiła Łepeckiego, stanowi solidne fundamenty dla dalszej części koncertu. Nie jest to wstęp „dla formalności”, lecz przemyślana opowieść o kolędzie jako zjawisku kulturowym.

Dyrektor Łepecki zwraca uwagę, że polskie kolędy przez wieki pełniły rolę znacznie szerszą niż liturgiczna. W jego interpretacji są one zapisem zbiorowych doświadczeń Polaków – wiary, nadziei, ale też trudnych momentów historii. Podkreśla, że dla wielu pokoleń były one pierwszym kontaktem zarówno z teologią, jak i z historią, przekazywaną nie w podręcznikach, lecz w domach i wspólnotach. Ta myśl – że kolęda była nośnikiem pamięci narodowej – powraca później wielokrotnie, już w warstwie czysto muzycznej.

Dopiero po takim wprowadzeniu na scenę wchodzą Symfonicy Warszawskiej Orkiestry Symfonicznej „SONATA” im. Bogumiła Łepeckiego, wspierani przez solistów: sopranistkę Ewelinę Siedlecką-Kosińską oraz tenora Tomasza Warmijaka. Ich interpretacje są wyważone, pozbawione nadmiernego patosu, a jednocześnie pełne emocji – dokładnie takich, jakie niesie ze sobą ten repertuar.

W programie znalazły się najbardziej rozpoznawalne polskie kolędy, m.in. „Bóg się rodzi”, „Dzisiaj w Betlejem”, „Przybieżeli do Betlejem pasterze”, „W żłobie leży”, „Tryumfy Króla Niebieskiego”, „Gdy się Chrystus rodzi”, „Pójdźmy wszyscy do stajenki” czy góralska „Oj, Maluśki, Maluśki”. Każda z nich wybrzmiewa tu nie jako osobny utwór, lecz jako element większej opowieści – o wspólnocie, ciągłości i tradycji.

Na szczególną uwagę zasługuje także włączenie do programu Nokturnu Es-dur op. 9 nr 2 Fryderyka Chopina, który subtelnie poszerza kontekst koncertu, pokazując, że polska kultura muzyczna – podobnie jak kolęda – zawsze balansowała między sacrum a uniwersalnym językiem emocji.

To, co najbardziej mnie ujęło, to konsekwencja narracyjna całego wydarzenia. Tu nic nie jest przypadkowe: ani kolejność utworów, ani sposób ich zapowiedzi, ani ton prowadzenia koncertu. Zamiast efektowności mamy refleksję. Zamiast skrótów – kontekst. Zamiast sezonowości – ponadczasowość.

Ten koncert naprawdę realizuje ideę zawartą w swoim tytule. Łączy pokolenia, bo odwołuje się do wspólnego kodu kulturowego, który wciąż pozostaje czytelny – pod warunkiem, że potrafimy go właściwie opowiedzieć. W Zagościńcu 2025 udało się to w sposób rzadko spotykany.

Z pełnym przekonaniem polecam obejrzenie tego koncertu w całości – nie tylko jako muzycznego wydarzenia, lecz jako lekcji kultury i pamięci.

 

To materiał, do którego warto wracać – niezależnie od kalendarza.

Grzegorz Turski (gpt)