Niestety, Poniński nie zdążył i – 10 października – po heroicznym boju trwającym siedem godzin Rosjanie przełamali polskie linie, Kościuszko stracił trzy konie w tej bitwie. Ciężko ranny, próbował się zastrzelić, ale pistolet nie wypalił. Wraz z rannym Niemcewiczem zostali umieszczeni w dworku maciejowickim, gdzie leżały porąbane portrety hetmanów, biskupów i kanclerzy. Rosjanie swym barbarzyńskim zwyczajem niszczyli, co popadnie a potem setki wozów z łupami jechały na wschód. Wieziono też rannych przywódców insurekcji, a 4 listopada wojska Suworowa dokonały rzezi Pragi. Po powstaniu caryca poleciła też splądrować bibliotekę Załuskich, otwartą dla publiczności w r.1747, i przewieźć jej zbiory do Petersburga. Z 400 tysięcy tomów dowieziono tylko 260 tysięcy – co stało się z resztą ?
Niemcewicz z więziennym kotem (rys. Kasia Wasilewska-Wojtan)
Film ukazuje dalej Kościuszkę i Niemcewicza w Twierdzy Pietropawłowskiej, gdzie poddano ich przesłuchaniom. Katarzyna chciała ustalić związki powstańców z Francją i Prusami, ich stosunki z dworem saskim, a także rolę Czartoryskich.. Kościuszko zręcznie wybrnął z sytuacji, natomiast Maleszewski zdradził rozmowy z Robespierre’em. Niemcewicz zachował się godnie, zeznania pisał też… lewą ręką, bo prawą miał na temblaku. A miał je napisać w ciągu jednej nocy!
W twierdzy był też Kiliński, Kniaziewicz, Sierakowski, Fiszer i wielu innych bohaterów insurekcji. 18 stycznia 1795 Kościuszko poważnie zaniemógł, a caryca – której nie pasowała śmierć Naczelnika – wysłała doń swego lekarza i kazała przenieść go do Pałacu Marmurowego. Otrzymał też lepsze jedzenie, ale dopiero w maju powoli zdrowiał, nadal załamany klęską powstania. W tle słyszymy słynną balladę o Kościuszce Lecha Makowieckiego, znanego na obu półkulach.
Film cytuje słowa Kołłątaja w I-ą rocznicę przegranej pod Maciejowicami, a następnie przedstawia międzynarodowe tło wydarzeń, połączone z projektem carycy uzależnienia Szwecji, czemu miałby służyć ślub jej wnuczki, 13-letniej księżniczki Aleksandry z 18-letnim Gustawem IV. Rosjanie pamiętali próbę zajęcia Petersburga przez jego ojca Gustawa III… Do ślubu w końcu nie doszło, choć podobno młodzi przypadli sobie do gustu. Oto nagle Gustaw odkrył w kontrakcie klauzulę, na mocy której Aleksandra miała zachować prawosławne wyznanie! Było to nie do przyjęcia dla luterańskiej Szwecji, kto wie czy Gustaw IV nie musiałby potem budować cerkwi dla żony i jej fraucymeru ? I tu film odsłania kulisy zgonu Katarzyny: odmowa Gustawa i jego wyjazd tak nią wstrząsnęły, że dostała udaru. Drugi udar wywoła upojna noc z etatowym kochankiem Płatonem Zubowem. Zmarła 16 listopada 1796.
Car Paweł I – a nienawidził matki i jej polityki – osobiście uwolnił Kościuszkę już w dziesięć dni po śmierci Katarzyny. Podarował mu swoją szablę, ucałował w czoło! I jeszcze przed pogrzebem carycy uwolnił innych przywódców powstania, następnie nawet 20 tysięcy zesłańców na Sybir, w tym i patriotów, których zesłano przed insurekcją 1794 roku. Te masowe zwolnienia Kościuszko okupił jednak złożeniem przysięgi wiernopoddańczej carowi, poświęcił się dla skazanych na dożywocie, i dla Rzeczypospolitej, aby wracający zesłańcy „podnieśli zrujnowaną ojczyznę”. Tu kończy się traumatyczna część filmu i opowieści.
Drogowskaz w Kumlinge na archipelagu Aland wskazujący m.in. odległość w wiorstach do St Petersburga
18 grudnia 1796 ( w trzy dni po pochówku Katarzyny ) kareta z Kościuszką i Niemcewiczem – ciągnięta przez dwanaście koni! – ruszyła w stronę Finlandii. Paweł I zwracał im wolność, bo Kościuszko zamierzał płynąć do Ameryki. Tymczasem podróżował leżąc, nadal cierpiąc od ran zadanych mu pod Maciejowicami. Car zaopatrzył go w sobolowe futro, kuchnię polową i w 12 tysięcy rubli – jaki to kontrast z losem Stanisława Augusta Poniatowskiego, który zaproszony przez Pawła I do Petersburga umrze w Pałacu Marmurowym 12 lutego 1798 po wypiciu filiżanki bulionu. Podejrzewano otrucie. Istotnie, w styczniu 1797 ( a więc już za rządów Pawła I ) podpisano w Petersburgu traktat rozbiorowy, a w nim trzy potencje znosiły „wszystko, co mogłoby zachować pamięć istnienia Królestwa Polskiego”. Były król ( choć car zwrócił mu tytuł królewski ) okazał się pierwszym reliktem do usunięcia.
Podróż przez Finlandię i Szwecję – w tonacji śniegów i bieli – jest pogodną częścią filmu, choć jeszcze pod eskortą carską. Od granicznej rzeki Kymijoki do stolicy Szwecji zaczynają pobrzmiewać akcenty radosne ( studenci fińscy śpiewają Kościuszce pod oknami), a nawet triumfalne, bo 26 stycznia 1797 r. mieszkańcy Sztokholmu witają Kościuszkę jak bohatera. Król Gustaw III zaprasza go na zamek. Niestety, Naczelnik obawia się, że Paweł I mógłby opatrznie zinterpretować takie spotkanie i odmawia. Wtedy Gustaw III proponuje tajne spotkanie w prywatnej rezydencji, ale ostatecznie do niego nie dojdzie.
3 marca Kościuszko jest już w Goteborgu, fetowany i niemal noszony na rękach przez Szwedów. Stamtąd odpłynie do Anglii, jego wierny czarnoskóry kamerdyner Lapierre ( zwany Domingo) – mówiący po polsku – dostanie rekomendacje do ks. Radziwiłła, gdyż woli życie w Polsce niż w Ameryce. Tu słyszymy urokliwą kołysankę pożegnalną dla Naczelnika ( słowa Ernestyny Skurjat-Kozek, muzyka Josef Miller), która jakby go pocieszała, że nie może jechać do Polski lub do Francji. Napoleon milczał, choć gen. Dąbrowski uznawał nadal Kościuszkę za Naczelnika.
Pobyt w Londynie i w Bristolu to jedno pasmo triumfów, Kościuszko jest odwiedzany przez przedstawicieli najwyższych sfer i artystów ( jak Wallcot) , choć głównie z opozycji, – jak mówił potem Byron – bo torysi poparli rozbiór Rzeczypospolitej. Bogactwo historycznych szczegółów to wielka zaleta tego filmu, lecz nie sposób przytoczyć wszystkie. W Bristol spotkał nawet starych przyjaciół z lat wojny amerykańskiej. The Whigs Club ofiarował mu drogocenną szablę i sfinansował wydanie jego dwóch polonezów i walca, które Kościuszko wysłał legionistom do Paryża. Wreszcie 19 czerwca 1797 żegna Europę jako triumfator i płynie do Ameryki. I tam witany jest z najwyższym szacunkiem, wkrótce w West Point Academy ( jest w końcu Kościuszko jednym z jej twórców ) postawią mu pomnik. Dzisiaj ma już ponad sto pomników na całym świecie. A kiedy republikańska Francja zagrozi wojną Stanom Zjednoczonym wyruszy do Paryża z misją dyplomatyczną, w końcu osiedli się w Szwajcarii.
Plansza filmowa (do wersji angielskiej) projekt Łukasz Świątek
Film – zrealizowany przez Ernestynę Skurjat-Kozek i Ewę Figiel – utrzymany jest w oryginalnej konwencji historycznej gawędy ilustrowanej reprodukcjami z epoki i rysunkami współczesnymi (Vitek Skonieczny). Przywykli do filmów dokumentalnych z naszych czasów nagle odkrywamy niezwykły urok tych „dokumentów” z XVIII-tego wieku, jakimi są stare ryciny, obrazy czy portrety. A często są zdynamizowane dzięki technologiom kina. Film ma dużo ruchu i wyborną konstrukcję, a jej trzy części odpowiadają nastrojom narracji: traumatyczna – pogodna – triumfalna. Jest i finale jak w dobrze skomponowanej symfonii, ponadto piękna muzyka Josefa Millera oraz kompozycje Kościuszki. Dużym walorem filmu jest świetny mariaż obrazów i muzyki. Naczelnikowi głosu użyczył Tomek Herman, a Niemcewiczowi – Andrzej Siedlecki. Sponsorami filmu było Radio SBS, Stowarzyszenie Polskich Kombatantów z Brisbane oraz pp. Mieczysław i Regina Swat, Konsulat RP, Fundacja Bluma, AMCS Australian Multicultural Community Services (Ela Drozd) oraz dr. Ewa i Marek Walczakowie. Dodajmy, że film ma jeszcze specjalną dedykację dla Ngarigo, tradycyjnych kustoszy Mt Kosciuszko.
Jestem przekonany, że ten wzruszający i historyczny film zasługuje na polonijne laury, a także na nagrodę Ministerstwa Kultury, jeśli III RP przestanie wreszcie popierać antypolskie ekranizacje w stylu „Pokłosia” czy „Idy”, a zacznie patronować projektom patriotycznym.
Dr Marek Baterowicz
Ilustracje dostarczone przez realizatorów filmu