Kacper Tomasiak potwierdził, że nie był jednorazową sensacją tych igrzysk. 19-letni Polak wywalczył dziś brązowy medal olimpijski na dużej skoczni (HS141), ponownie stając na podium najważniejszej imprezy czterolecia. Złoto zdobył Słoweniec Domen Prevc, który oddał dwa znakomite skoki na odległość 138,5 m oraz 141,5 m, co dało mu łączną notę 301,8 pkt. Srebrny medal wywalczył Japończyk Ren Nikaido (140 m i 136,5 m – 295 pkt), natomiast Kacper Tomasiak po próbach 133 m i 138,5 m uzyskał 291,2 pkt i sięgnął po trzecie miejsce.

Polak szczególnie w drugiej serii pokazał ogromną klasę – jego skok na 138,5 metra pozwolił mu utrzymać miejsce na podium i odeprzeć ataki rywali. Tuż za nim uplasowali się Norweg Kristoffer Eriksen Sundal oraz Austriak Jan Hoerl.
To już drugi medal naszego młodego zawodnika podczas igrzysk w Predazzo – kilka dni temu sięgnął po srebro na skoczni normalnej. Tym samym Tomasiak wyrasta na największe odkrycie polskiej kadry i jedną z najjaśniejszych postaci.
Co ciekawe, konkurs rozegrano w wyjątkowej atmosferze – 14 lutego, czyli w Walentynki. Choć dla kibiców był to dzień zakochanych, w Predazzo dominowały bardziej emocje sportowe. Polscy fani znów mieli powody do radości, a sam Tomasiak „rozkochał” w sobie publiczność kolejnym świetnym występem.
Dzisiejszy wynik tylko potwierdza to, o czym pisaliśmy już wcześniej na naszych łamach – z Kacprem Tomasiakiem wiązane są ogromne nadzieje. Coraz częściej mówi się o nim jako o naturalnym następcy Kamila Stocha, podobnie jak Stoch przed laty przejmował pałeczkę po Adamie Małyszu.
Jeśli utrzyma ten poziom, polskie skoki mogą właśnie wchodzić w kolejny złoty rozdział swojej historii. Czego sobie oczywiście życzymy.
Grzegorz Turski




USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












