To nie był mecz dla ludzi o słabych nerwach. W finałowym starciu reprezentacja Polski pokonała Stany Zjednoczone 3:2, wyrywając zwycięstwo w tie-breaku. Amerykanie wyglądali dziś na zespół kompletny, perfekcyjnie poukładany i taktycznie zapięty na ostatni guzik. W pewnym momencie naprawdę łatwo było stracić wiarę w dobre zakończenie. Nie okazaliśmy jednak rywalom z USA „szacunku” (nawiązując do pewnych wypowiedzi). 🙂 Po wycieńczającym, pełnym zwrotów akcji pojedynku Biało-Czerwoni stanęli na najwyższym stopniu podium!

Oglądanie tego widowiska wymagało stalowych nerwów. Od pierwszych akcji widać było, jak zawieszoną wysoko poprzeczkę postawili nam Amerykanie. Zespół USA grał niezwykle powtarzalną, do bólu skuteczną siatkówkę. Największą udręką dla naszej linii przyjęcia okazała się ich zagrywka. Nasza zagrywka niestety bardzo często była albo flotem albo… popełnialiśmy błąd.
I set
Zaczęło się po naszej myśli. Polacy odskoczyli w środkowej fazie seta, grając uważnie w bloku i skutecznie na skrzydłach, co pozwoliło bezpiecznie dowieźć prowadzenie do końca.
II set
Twarda walka punkt za punkt. Amerykanie podkręcili tempo na zagrywce, wyblokowali kilka naszych kluczowych ataków i rzutem na taśmę przechylili szalę na swoją stronę.
III set
Prawdziwa wojna nerwów i gra na przewagi. Choć mieliśmy swoje szanse, rywale zachowali zimną krew w decydujących wymianach i objęli prowadzenie w meczu.
IV set
Moment, w którym ważyły się losy złotego medalu. Polacy przetrwali najtrudniejszy kryzys, odzyskali pewność i po trudnej końcówce doprowadzili do tie-breaka.
Tie-break
Decydująca partia to już popis drapieżności Biało-Czerwonych. Włączyliśmy wyższy bieg w bloku i obronie, odskakując Amerykanom na kilka punktów i nie oddając prowadzenia aż do ostatniej piłki!
Jurajska moc w złotej kadrze
Dla mnie, ale i z pewnością dla wszystkich kibiców z Zawiercia, ten sukces ma wyjątkowy, lokalny smak. W najważniejszych momentach tego morderczego boju ogromną rolę odegrali przecież siatkarze Aluronu CMC Warty Zawiercie. Tomasz Fornal pokazał, że jest zawodnikiem do zadań specjalnych (brał na siebie ciężar zdobywania punktów w najbardziej stykowej fazie meczu). Bartłomiej Bołądz dał potężny impuls na skrzydle, przełamując amerykański blok w momentach, gdy piłka ważyła najwięcej. Natomiast Jakub Popiwczak wykonywał tytaniczną pracę w defensywie, raz po raz ratując niemożliwe piłki i asekurując siatkę po kąśliwych atakach USA.
Z nadzieją na kolejne sukcesy
Ten finał przejdzie do historii jako jeden z najbardziej dramatycznych, ale i najbardziej satysfakcjonujących pojedynków w reprezentacyjnej siatkówce.

Mam ogromną nadzieję, że na łamach „Expressu” będę miał jeszcze niejedną okazję, by z dumą pisać o tak spektakularnych sukcesach reprezentacji Polski, jak i o kolejnych porywających zwycięstwach mojej ukochanej Warty Zawiercie na krajowych, europejskich oraz światowych parkietach!
Grzegorz Turski (gpt)
Na podstawie informacji z Polsat Sport


USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












