Konstanca, to jedno z najstarszych miast Rumunii, od stuleci przyciąga podróżnych, kupców i żeglarzy – opowiadała mi pani Barbara Breaban, która spotkałem na wrześniowej konferencji w Suczawie… Jej korzenie sięgają czasów greckiej kolonii Tomis, a kolejne epoki – rzymska, bizantyjska, turecka i rumuńska – pozostawiły tu widoczne ślady. Współczesna Konstanca, licząca ok. 270 tys. mieszkańców, pozostaje największym portem Rumunii oraz ważnym centrum administracyjnym i gospodarczym regionu Dobrudzy. Dzięki położeniu nad Morzem Czarnym i w pobliżu delty Dunaju stanowi kluczowy punkt na mapie transportu morskiego, rzecznego i przemysłowego.

Konstance wyróżnia niezwykły, swobodny klimat, często porównywany do atmosfery Odessy. Urokliwe zaułki starego miasta, ceglane dachy i kontrast pomiędzy zabudowa portowa a monumentalnymi budynkami z przełomu XIX i XX wieku sprawiają, ze Konstanca jest prawdziwym rajem dla fotografów. W ostatnich latach rozwinęła sie także jako ośrodek turystyczny – przyciąga kurort Mamaja, szerokie plaże oraz jeden z największych festiwali muzycznych w tej części Europy, Neversea.

Konstanca to wreszcie mozaika kultur i religii. Jak podkreśla moja rozmówczyni – Barbara Breaban… “jeśli gdzieś znajduje się mała Europa, to właśnie tutaj” – ze względu na zgodne współistnienie kultur, jeżyków i religii. Wyjątkowym symbolem tej harmonii jest meczet Hadzy Ali Paszy (zwany dawniej Meczetem Króla), wzniesiony z inicjatywy rumuńskiego monarchy Karola I jako dowód wdzięczności za lojalność tureckiej i tatarskiej społeczności wobec państwa rumuńskiego. Do dziś minaret dominuje nad panorama starego miasta i stanowi jedno z najważniejszych miejsc kultu muzułmańskiego w Rumunii.

Dobrudza – region położony miedzy Dunajem a Morzem Czarnym – od XIX wieku słynie z wielokulturowości. Oprócz Rumunów żyją tu Turcy, Tatarzy, Lipowianie, Romowie, Bułgarzy, Grecy oraz przedstawiciele kilkunastu innych społeczności. Sama Konstanca zamieszkiwana jest dziś przez 18 mniejszości narodowych. Jedna z tych mniejszości są Polacy.
* * *
Polska obecność w Rumunii, choć liczebnie niewielka, ma długa tradycje, zwłaszcza w Suczawie, Jassach i Konstancy. W latach 80. i 90. XX wieku lokalny oddział Związku Polaków w Rumunii (ZPwR) działał bardzo aktywnie. Według relacji pani Barbary Breaban, jednej z organizatorek życia polonijnego, “było nas ponad 50 osób” i prężnie funkcjonowały lekcje jeżyka polskiego, spotkania świąteczne oraz regularne nabożeństwa odprawiane przez kapłanów z Bukaresztu.
Z biegiem lat liczebność skupiska polonijnego zmniejszyła się – cześć starszego pokolenia odeszła, a młodsi wyjechali na studia do Polski, gdzie wielu z nich pozostało na stale. Obecnie aktywna grupa w Konstancy liczy niewiele osób, w tym rodziny mieszane, sympatycy oraz czterech etnicznych Polaków. Mimo niewielkiej liczby członków Polacy nadal utrzymują więź i uczestniczą w wydarzeniach organizowanych przez oddziały ZPwR z Bukaresztu i Suczawy – m.in. w Wieczorkach Polskich, sympozjach, spotkaniach mniejszości narodowych czy obchodach Dni Dobrudzy.
Jednym z najcenniejszych poloniców w Konstancy jest tablica z wizerunkiem św. Jana Pawła II, znajdująca się w kościele św. Antoniego Padewskiego. Została wykonana w 1980 roku przez krakowskiego rzeźbiarza Bogusława Langmana i ufundowana jako “dar katolików polskich dla braci Rumunów w wierze”. Instalacja tablicy spotkała się z oporem komunistycznych władz – napis został zasłonięty aż do 1989 roku, jednak determinacja ówczesnego proboszcza pozwoliła zachować dzieło.

Kościół św. Antoniego, uznany został w roku 1955 za zabytek, pełni nadal ważna funkcje duszpasterska w regionie. Chociaż polska wspólnota jest niewielka, kościół pozostaje miejscem, w którym pamięć o polskich wiernych i o papieżu Polaku jest żywa.
Szczególnym obszarem zaangażowania polskiej wspólnoty w Rumunii jest opieka nad grobami polskimi – zarówno wojennymi, jak i cywilnymi. Żołnierze Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Rumunii, stacjonujący w Krajowej jako cześć sil NATO, wspólnie z Polakami z Bukaresztu i Konstancy odwiedzają miejsca pamięci i uczestniczą w uroczystościach na cmentarzach. W Konstancy znajduje się 17 polskich grobów, podobnie jak w Babadag – mieście w okręgu Tulcza, gdzie spoczywają Polacy zmarli po roku 1939. Opieka nad grobami i obecność polskich żołnierzy to dziś ważny element podtrzymywania polsko-rumunskich więzi historycznych i kulturowych.
* * *
Losy Barbary Breaban odzwierciedlają doświadczenie wielu Polek, które w drugiej połowie XX wieku związały zżycie z Rumunią. Pochodzi z Trzebiatowa, a do Rumunii trafiła w roku 1977, po przypadkowym spotkaniu w pociągu z przyszłym mężem, Rumunem z Jassów. Relacja ta przez lata dojrzewała listownie, a narzeczeństwo komplikowały wymogi formalne – w czasach reżimu Ceausescu ślub z cudzoziemka wymagał zgody władz państwowych, a rodziny były przesłuchiwane przez służby bezpieczeństwa.

Po ślubie Barbara Breaban zamieszkała w Rumunii: pracowała m.in. w hotelu w Mamai, na campingu dla turystów z Polski, a następnie jako tłumaczka w polskim konsulacie w Bukareszcie. Po 1989 roku powróciła do Konstancy i podjęła prace w bibliotece uniwersyteckiej, pozostając jednocześnie aktywna członkinią polskiej społeczności. Uczestniczyła w audycjach radiowych, telewizyjnych oraz licznych inicjatywach polonijnych. Choć społeczność polska w Konstancy stała się niewielka, nadal pozostaje aktywna. Polacy biorą udział w festiwalach mniejszości narodowych, wspólnych wydarzeniach kulturalnych, koncertach oraz obchodach świąt religijnych. Uczestniczą także w inicjatywach organizowanych przez władze lokalne, w tym w Dniach Dobrudzy.
Ważnym elementem integracji są podróże organizowane przez Związek Polaków w Rumunii, podczas których przedstawiciele polskiej mniejszości zwiedzają różne regiony kraju i spotykają się z rodakami z innych ośrodków. To nie tylko sposób na umacnianie więzi, lecz także na podtrzymywanie polskiej tradycji w warunkach diaspory.
Leszek Wątróbski




USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












