Z rozmów z młodymi czytelnikami powieści Edmunda Niziurskiego wynika, że po przeczytaniu jednej jego książki, zwykle zamierzają zajrzeć do kolejnych. Do lektury tej pierwszej są zachęcani przez rodziców, rodzinę, zwłaszcza dziadków pamiętających Niziurskiego z czasów swojej młodości, także przez nauczycieli i bibliotekarzy, choć nie ma już jego dzieł w kanonie lektur. Zdarza się jednak, że uczniowie sięgają po jego twórczość z własnego wyboru.

O aktualności prozy Niziurskiego decyduje przede wszystkim przedstawiana przez niego próba sił między uczniami a nauczycielami, walka „młodych” i „starych”, trwająca od wieków. Choć zmieniają się czasy i obyczaje, szkoła jest nadal areną walki i – o dziwo – jednocześnie miejscem współpracy „starych” i „młodych”.
Ważne są też spotkania i rozmowy, bo u Niziurskiego to podstawa interakcji, a dziś relacji nam brakuje. Jego książki to szkoła życia albo – jak chcą inni – rodzaj survivalu z ciekawie skonstruowanymi przygodami i zwrotami akcji.
Cechuje je niepowtarzalny, wręcz unikalny klimat, którego moc, moim zdaniem, tkwi w splocie powagi z lekkością taktownego humoru, takiego pod znakiem „przymrużenia oka”. Szczególną uwagę zwraca nietuzinkowe nazewnictwo postaci (np. Wątłuszcz, Nieszczególny, Cymeon Maksymalny) i miejsc (np. Niekłaj, Wilczków).
Wielu krytyków i badaczy uważa, że powodzenie wśród czytelników i ich uznanie Niziurski zyskał nie tylko dzięki pomysłowości w prowadzeniu powieściowych wątków, barwnym kreacjom bohaterów z ich nietuzinkowymi nazwiskami, wszechobecnemu humorowi czy wartkiej narracji, ale i dlatego, że pisząc dał się poznać jako bystry obserwator i znawca psychiki młodych ludzi. Pełne burzy mózgów dorastanie jest ciekawym wątkiem podejmowanym przez niego. Był tym, który „nie słodził”; pisał jak jest. A nie zawsze było łatwo i przyjemnie.
Niezmiennie popularnością cieszą się takie jego książki jak „Sposób na Alcybiadesa”, „Księga urwisów”, „Niewiarygodne przygody Marka Piegusa”, także „Klub włóczykijów, czyli trzynaście przygód stryja Dionizego i jego ekipy”, „Naprzód Wspaniali!” czy teksty z późniejszego okresu twórczości: „Przygody Bąbla i Syfona”, „Syfon na tropie”, „Pięć melonów na rękę”. Kilka powieści Niziurskiego zostało sfilmowanych (m.in. „Księga urwisów” – film pt. „Tajemnica dzikiego szybu”, 1956; w 1966 roku powstał serial telewizyjny „Niewiarygodne przygody Marka Piegusa”, dziesięć lat temu sfilmowano „Klub włóczykijów”).
Juliusz Machulski, polski reżyser filmowy, jest wśród artystów, których wymienił pisarz Krzysztof Varga w swojej książce „Księga dla starych urwisów. Wszystko, czego jeszcze nie wiecie o Edmundzie Niziurskim” (2019) na liście uznających autora „Sposobu na Alcybiadesa” za swojego mistrza. Zresztą, jak można się łatwo domyślić, sam też się do nich zalicza. Grzegorz Kasdepke, autor popularnych książek dla dzieci, twierdzi wręcz, że to dzięki Niziurskiemu został pisarzem. Na „liście Vargi” znaleźli się też znani prozaicy: Jerzy Pilch, Zygmunt Miłoszewski, Mariusz Czubaj.
Do mnie przemawia zwłaszcza kategoria przygody w twórczości Niziurskiego, której konstrukcja przypomina proces inicjacji znany z prac antropologów, utrwalony np. w baśniach. Interesują mnie też wątki kieleckie, topograficzne, kulturowe, historyczne, ponieważ owe spacery po regionie przybliżają nasze miasto i jego okolice, są dokumentacją i dowodem jego rozwoju i zmian.
Dla mnie jako literaturoznawczyni ważne jest również to, że w Uniwersytecie Jana Kochanowskiego (UJK) w Kielcach, w drugiej połowie XX wieku, pochylono się od strony naukowej nad pisarstwem Edmunda Niziurskiego. Wielkie zasługi na tym polu trzeba przypisać prof. Janowi Pacławskiemu i prof. Markowi Kątnemu, którzy zainicjowali badania. Myślę, że można już mówić o kieleckiej szkole badań nad twórczością Niziurskiego.
Z okazji 100. rocznicy urodzin pisarza Instytut Literaturoznawstwa i Językoznawstwa (ILiJ) UJK przygotował duży projekt „Galeria postaci. Mapa miejsc. Edmundowi Niziurskiemu w 100. rocznicę urodzin” (projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach programu „Doskonała Nauka II – Wsparcie konferencji naukowych”). W jego ramach na początku czerwca w Kielcach odbyła się Ogólnopolska Konferencja Naukowa i liczne wydarzenia. Więcej w Internecie: https://ilij.ujk.edu.pl/niziurski2025
Edmund Niziurski (ur. 10 lipca 1925 r.) zaczął swoją przygodę z literaturą od pisarstwa dla dorosłych. Były to nie tylko powieści („Gorące dni” w 1951 roku, „Śmierć Lawrence’a”, 1956 czy „Przystań Eskulapa”, 1958), ale też reportaże. Warto dodać, że dorośli nadal chętnie czytają także „młodzieżówki” Niziurskiego. Czasem jest to sentymentalny powrót do przeszłości, czasem chęć odreagowania codzienności, czasem przekonanie, że warto coś jeszcze znaleźć w tych powieściach.
Wznowienia książek Niziurskiego pojawiają się co jakiś czas, są kolorowe, na papierze dobrej jakości, w twardej oprawie. Natomiast z ich promocją bywa różnie, nawet w roku jubileuszowym. Według mnie jednak starsze wydania, szare, siermiężne, na cienkim papierze mają w sobie jakąś tajemnicę i urok. Ich „zaczytanie”, zagięte rogi, pogniecione okładki świadczą o tym, że zainteresowanie Niziurskim trwa od lat i wciąż jest spore.
Niestety nie ma zbyt wielu tłumaczeń prozy Niziurskiego, choć przekłady na język chiński, bułgarski, gruziński, litewski, czeski czy węgierski robią wrażenie. Trudno jednak za granicą je odnaleźć, bo były wydane dziesiątki lat temu. Nowszych translacji jest mało.
Dowcip językowy Niziurskiego jest bowiem często nie do przełożenia i nie do podrobienia. Poza tym humor czy komizm mogą wynikać z kontekstu, który tłumacz nie zawsze potrafi odpowiednio uchwycić i oddać.
Proza Niziurskiego jest „żywa”, trafia do odbiorców poprzez plastyczne wizualizacje, sugestywne obrazy malowane słowem. Przyciąga realistycznymi opisami szkoły. Pozwala identyfikować się z bohaterami takimi jak harcerze, sportowcy, muzycy czy detektywi, którzy radzą sobie z różnymi problemami. Dostarcza również sugestii, jak można wyjść z opresji. Książki Niziurskiego „przemawiają do serca, ale i do rozumu”, jak ujął to Krzysztof Varga.
Marta Bolińska
Źródło: DlaPolonii




USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












