Australia i Polonia, Felieton, Lifestyle

Spotkanie z poetą Romanem Honetem

Uczestnicy spotkania z poetą Romanem Honetą w Klubie Polskim w Ashfield l-p: Jerzy Molenda, Wiesław Malinowski, Jolanta Hildebrandt-Mazurek, Ela Chylewska, Małgorzata Kwiatkowska, Ewelina Ellsmore, Monika Lama, Dominika Czamos i Eliza Anna Falkiewicz. Fot. ECh

„Cały jestem w poezji”

„Nurt ośmielonej wyobraźni”. Tak określił poezję Romana Honeta historyk literatury i krytyk literacki Marian Stala. Wspomniał o tym na samym początku prowadzący wczorajsze spotkanie z poetą prof. Tomasz Cieślak. Mówił o onirycznej poezji Honeta, gdzie „silnie zarysowany podmiot doświadcza rzeczywistości bardzo emocjonalnie. Te emocje nie są wprowadzane wprost, tylko przez obrazy”. Wiersze poety przywodzą na myśl tradycję modernizmu francuskiego i symbolizm. O czym przekonaliśmy się, gdy na wielkim ekranie w Klubie Polskim w Ashfield pojawiła się postać poety. Roman Honet czytał swoje wiersze.

echa jednego głosu

czas nie zna żadnych okrucieństw,
oprócz ciszy po nas. każdego lata
pali ziemię lawina wczorajszych śladów,
rzeka obmywa usta spuchnięte od rozgryzania głogu
i ciemnych liter na brzegach podartego
w milczeniu pisma. ciągle jeszcze
należymy do minionych pożarów,
odblasków czystych jak wracający z anglii,
blady hrabia st ives. tygodnie
nasycają krwiobieg spienioną kością,
kiedy przyłapujemy się w windach,
szpitalach, lustrach. ciemność
okręgi wody i zwijające się głębia.
aż tu doszliśmy

(serce, 2002)

I pierwsze pytania: jak to jest, że się pojawia w Tobie wiersz? Jak od pojedynczego wrażenia przechodzisz do pełnego liryku? Jak przełożyć to co się dzieje w świecie na tekst liryczny? „Jak piszę wiersz? Od lewej do prawej, od litery do litery, od słowa do słowa” zażartował poeta. A na poważnie „wiersz zaczyna się od pewnej wizji. Robię wtedy notatkę. Pojawia się coś co jest nieuchwytne, nieokreślone, coś co mi nie daje spokoju.” Poeta dodał ze najważniejszym zmysłem jest wzrok. „Z tego co widzę, najbardziej istotne jest to co zapamiętam” – powiedzial Honet.

w oczach, w ogniu

może popatrzę na park okryty śniegiem,
z rzeką białych kamieni,
może na życie szarpane przez wiatr
kołyszący się nad stacją paliw,

dalej, dalej. mówiłem ci,
odległość nie wybiera, w oczach
zostaje kształt twojej głowy
pod moją ręką, ciało rośnie

tak nieprzerwanie jak kiedyś,
przed czasem.
o! tu przed czasem rozstaliśmy się
i zasnęliśmy,

każde w swoim ogniu

(pamięć niczyja, ciało moje, 2024)

Były też pytania o rytm wiersza i metaforę. „Metafora rodzi się z niezgody” powiedział Roman Honet. „Jest odzwierciedleniem tego, co chciałbym widzieć w sztuce: energii, dynamiki”. A rytm? „Kiedy polska poezja pozbyła się rymu, wyzbyła się rytmu. Bez rymu można pisać, ale wyzbycie się rytmu nie wchodzi w rachubę.” Poeta dodał, że powtarzalność własnej poetyki przychodzi mu łatwo. Mimo to ciągle dąży do świeżości.

Zastanawia się co zrobić, żeby się sobą nie znudzić. Dla Honeta ważne są drzwi do lepiej i drzwi do inaczej. Kiedy poszukuje czegoś nowego, zastanawia się które z nich otworzyć.

Tu poeta zacytował Augustyna Blocha: ekspert to ktoś, kto ma coraz większą wiedzę w coraz mniejszym zakresie, aż wreszcie wie absolutnie wszystko o niczym.

Na pytanie o autobiograficzne elementy w twórczości, Roman Honet powiedział „cały jestem w poezji”. Pod koniec spotkania rozmawialiśmy o kompozycji książki poetyckiej. Honet porównał układanie tomiku do albumu muzycznego. Powiedział, że zdarza mu się spędzić na tym zajęciu czterdzieści osiem godzin non stop. „Wiersz to organizm żywy. To składowa owej komozycji. Pozwalam mu żyć.”

pomysł nocy na mnie

a umierając, bałbym się trzech rzeczy –
tego, co było zawsze jakby poza mną,
tego, że przyjdzie po mnie kiedyś inna mowa,

i tego, że sam żyłem wyłącznie dla siebie,
a noc, w której przez roztargnienie zanurzyłem ręce,
była początkiem i końcem nie mojego ciała

i miała na mnie pomysł –
w nocy jest mnie kilku

(żal, może on, 2022)

Romana Honeta poznaliśmy, gdy w Polsce kończyla się noc. Był tylko jeden. Ale czy na pewno?  U nas w Sydney to godzina 16:00. Piękne, letnie popołudnie, które dzięki Ewelinie Ellsmore mogliśmy spędzić w tak wysublimowanym towarzystwie.

Partnerem spotkanie z poetą Romanem Honetem byla Polsko-Australijska Izba handlowa (Polish Australian Chamber of Commerce) we współpracy z Uniwersytetem Łódzkim. Dziękujemy!

Ela Chylewska


Roman Honet. Fot. Wikipedia

Roman Honet to jeden z najważniejszych polskich poetów średniego pokolenia, urodzony w 1974 roku. Jego poezja, rozpoznawalna już od debiutu, łączy wyobraźniowy, mający charakter snu obraz świata z intensywnym namysłem nad pamięcią, utratą i doświadczeniem egzystencjalnego niepokoju.
Honet jest krytykiem i redaktorem związanym z polskim życiem literackim od lat 90. W latach 1995–2008 pełnił funkcję redaktora dwumiesięcznika literacko‑artystycznego „Studium”, współtworząc ważne forum debiutów i dyskusji poetyckich. Jest autorem kilku tomów poetyckich, które przyniosły mu uznanie krytyki i czytelników. W jego dorobku znajdują się kolejne książki umacniające pozycję autora jako jednej z najciekawszych indywidualności lirycznych po 1989 roku.