Australia i Polonia, Kultura, Poezja, Promujemy

Teresa Podemska-Abt „Chodzi mi o to, aby słowo było żywe”

Marysa Thiele – refleksje po spotkaniu poświęconemu twórczości i pracy dr Teresy Podemskiej-Abt (pisarki, poetki, literaturoznawczyni, tłumaczki literatury aborygeńskiej, redaktorki i autorki wielu książek oraz prac naukowych z dziedziny literatury i migracji)

Dr Teresę Podemską-Abt poznałam parę lat temu. Jednego dnia, słuchając polskiej audycji SBS, usłyszałam, że jest z Nią spotkanie autorskie zatytułowane „Wokół wierszy, prozy, miłości, pasji i muzyki”. Z Adelajdy do Sydney nie jest blisko, ale ani przez chwilę się nie wahałam: kupiłam bilet lotniczy, spakowałam parę rzeczy i wyruszyłam aby skorzystać z zaproszenia. Byłam ciekawa co i jak Teresa pisze, i chociaż wiedziałam, że jest autorką polską przebywająca na emigracji w Australii jakieś 45 lat, to nasza znajomość miała charakter towarzyski i poznawałam Ją głównie jako moją towarzyszkę spacerów i rozmów. Wiedziałam, że jest znawczynią literatury aborygeńskiej i to w Jej przekazie czytałam mity i legendy publikowane na łamach adelajdzkiego czasopisma Pejzaże.

Spotkanie poświęcone twórczości i pracy dr Podemskiej-Abt (pisarki, poetki, literaturoznawczyni, tłumaczki literatury aborygeńskiej, redaktorki i autorki wielu książek oraz prac naukowych z dziedziny literatury i migracji) dało publiczności możliwość udziału w rozmowie literaturoznawców wokół książki Teresy pt. „Niewzruszone sankcje miłości” i niewątpliwie przyniosło niezwykłe doznania estetyczne, ponieważ uczestnicy tego spotkania mieli okazję wysłuchania utworów poetki w opracowaniu scenicznym i muzycznym. Dodatkowo, z racji wcześniejszego ukazania się antologii o muzyce, jej przeżywaniu i (re)prezentacji, zatytułowanej „Muzyczne treści brzmienia wariacje konteksty” a powstałej pod redakcją dr Teresy Podemskiej-Abt, uczestnicy wydarzenia zapoznani zostali z tą niecodzienną pozycją wydawniczą.

Podczas spotkanie Klubu Literackiego w Konsulacie Generalnym RP w Sydney, od lewej: Eliza Anna Falkiewicz, dr Teresa Podemska-Abt, Ela Chylewska (fot. archiwum prywatnego autorki).

Dr Podemska-Abt posiada bogaty dorobek utworów poetyckich i prozaicznych, z których kilka osobiście zaprezentowała. Rozpoczęła utworem: „A”, o co poprosił na wstępie rozmowy prof. Tomasz Cieślak. Jest to wiersz, w którym głos mówiący zwracając się do adresata z pytaniami o życie, pamięć, stratę i wagę słowa, jednocześnie zmusza domniemanego rozmówcę, zatem słuchacza, do głębokiej refleksji nad sensami istnienia. Wiersz ten wywołał dyskusję o to, czym jest poezja, czym słowo, czym wiersz, czy służą jedynie cichemu czytaniu, czy słowo – jak twierdzi autorka jest sprawcze i performatywne, czyli „byleby na żywo/ mówić językami dorastania do własnej fakultatywności/ nie wdawać się w sądy/ które zmieniają swoich w obcych/ i zrozumieć zawarty w czerwieni zachodu mrok”.

Pośród utworów interpretowanych przez aktorkę, piosenkarkę i poetkę – Elizę Annę Falkiewicz (https://www.facebook.com/eliza.falk), znalazły się „piknik”– wiersz o życiu ‘tutaj’, czyli w Australii, napisany w formie lekkiej zdawkowej niemal w treściach pocztówki. Jest to utwór, w którym podmiot sytuuje się w przestrzeniach „pomiędzy”. To „pomiędzy” jest chyba jedną z cech wierszy i prozy całego tomu, za sprawą, którego czytelnik musi znaleźć i odszukać się w przestrzeniach stałego rezonansu starego i nowegoosobistego i wspólnotowegopięknego i brzydkiegoustalonego i zadziwiającego, gdzie nic nie jest stereotypowe. Podmiot przeciwstawia się stereotypom, nie pochwala generalizacji, widzi świat i jednostkę jako właściwe jedynie dla tejże jednostki.

Drugi wiersz interpretowany przez artystkę to „o północy w Paryżu” – rzecz o przeżywaniu i zderzeniach zakochanych z wielorakimi jakże romantycznymi realiami i światami Paryża. Pełen obrazów zauroczeń, jakich dostarcza Paryż wypełniony po brzegi Sekwany historią, obrazami migracji i kunsztu, scenariusz wiersza prowadzi czytelnika po niezliczonych zakamarkach uniesień, kochanków w niezwykłej scenerii Paryża wielkich ludzi, malarstwa, filmu, kabaretu oraz majestatycznej architektury, która teraz, dzisiaj, współcześnie jest „zazdrosna” o miłosne szaleństwo tych dwojga, o ich „tylko nasze/zaklęte na wieki wieków/oglądane stuleciami/ masek”, „w środku Le Pond Neuf” – wiekopomnym „obserwatorze” pędzącego życia i ich miłości.

Inne reprezentowane przez Elizę Annę Falkiewicz utwory poetyckie Teresy Podemskiej – Abt uzyskały oprawę muzyczną. Skomponowane przez Ewę Paradowską, zaaranżowane jazzowo i zaśpiewane przy fortepianowym akompaniamencie Mira Gałczyńskiego „Zabiorę Cię stąd” oraz „Splot” to utwory mówiące o przeobrażeniach miłości w różnych realiach, a także ciekawe wizje wyimaginowanego, lepszego miejsca dla pary kochanków. Wraz z wieloma innymi piosenkami do słów Teresy, melomani znajdą obydwa utwory w wykonaniu Kasi Mirowskiej i aranżacji Kamila Abta na płycie pt. „Wariatka” (2024), dostępnej na kilku platformach streaming’owych oraz w formie tradycyjnego CD (kontakt: https://kamilabt.com/en/kamil-abt/).

Ela Chylewska, poetka i aktorka (https://www.facebook.com/ela.chylewska) „Teatru Fantazja” wybrała z „niewzruszonych sankcji miłości” dwa inne w swej poetyce i treści, niezwykle poruszające wiersze Teresy. Pierwszy to „Be w temacie”, w którym pisarka ciekawie obrazuje temat bliskości jednostki/podmiotu poetyckiego z innymi ludźmi i światem oraz wskazuje na te przestrzenie stosunków interpersonalnych, które zamazują granice między ja i tymy i oniczy ja i wy. Wersy rozpoczynające wiersz: „jeśli pani chce być ze mną blisko/ poprzez imię/ spytam  kosmos czy istnieję w takiej wariacji że można/ infantylnie opowiadać mnie zdrobnieniami” to fundament filozoficzny i humanitarny wypowiedzi poetyckiej, w której głos mówiący nie waha się oznajmić, że „bezkompromisowo/ imiona potrafią robić z człowieka bestie”. „Be w temacie” Teresy Podemskiej – Abt to wiersz efektowny i ironizujący, mocny i emocjonujący, dość powiedzieć, że jego wnikliwość (a i interpretacja Eli) przyczyniła się do tego, że słyszę te słowa jeszcze teraz, gdy zapisuję swoje refleksje.

Treści drugiego wiersza pt. „głos imigrantki w areszcie starej kultury” dotyczą każdego, kto dostrzega język, język polski zapewne, gdy mowa o Polonii i tych, którzy cenią języka piękno. Może chodzić też o język, który się zmienia, który „jest jak oswojony dingo któremu pozwolono żyć/ ale odebrano człowieczeństwo za brak szacunku/ do wielkich przodków/ więc odkąd stracił też historię swych przodków/ jestestwo/ imię/ kąsa”. W tym scenariuszu poetyckim „mowa ulicy […] pali”, „dławi pędy”, a „ludzie zapominają zdrobnienia i pieszczotę języka”.

Wiersze Teresy Podemskiej-Abt są tak romantyczne i iluzoryczne jak i zakorzenione w realiach. Granica między realnym a nierealnym czy ciężkim, trudnym a finezyjnym i wymarzonym jest czasami nieuchwytna, ale zawsze zbieżna z rozpoznaniem przez podmioty wszelkich, różnorodnych kondycji życia, egzystencji, jednostkowego istnienia. 

Dzięki dr Teresie Podemskiej-Abt, Jej wierszom, refleksjom, rozmowie z prof. Cieślakiem, z publicznością, dzięki też Interpretatorom utworów – przeżyłam tego dnia coś wyjątkowego, rzadkiego, coś prawdziwie wysublimowanego. Co więcej, gdy Teresa opowiadała o uzusie językowym, językach instrumentalnych czy przekładalności języków i jej światach, uświadomiłam sobie, że to właśnie język, którego ze swobodą i precyzją używa, pięknie Ją i Jej twórczość definiuje. W swoich utworach Teresa zdaje się przypominać (za Wilhelmem von Humboltem być może?), że człowiek i świat są językiem, że dzięki niemu człowiek jest człowiekiem.

Spotkanie z Teresa Podemską-Abt i Jej słowem warte było lotu, Jej słowo jest żywe! Wróciłam bogatsza o nie i bardziej refleksyjna. Przeczytałam, co wyszperałam w necie Jej autorstwa. Życzyłabym sobie i Czytelnikom wielu spotkań z dr Teresą Podemską-Abt (w Adelajdzie, Warszawie, Poznaniu, gdziekolwiek!), a tymczasem czytam ostatnią Jej książkę poetycką zatytułowaną „Od złudy Daleko”, pięknie ilustrowaną fotografiami lalek z kolekcji Jej Siostry.

Marysa Thiele
artykuł publikujemy za zgodą wydawcy portalu Kobieta 50 Plus