Siatkarski weekend w Turynie przyniósł polskim kibicom ogromne emocje, ale i poczucie niedosytu. W rozegranym w zeszłą sobotę i niedzielę (16–17 maja br.) turnieju Final Four Ligi Mistrzów oczy całej siatkarskiej Europy zwrócone były na tętniącą życiem Arenę Inalpi. Na włoskiej ziemi o najcenniejsze klubowe trofeum Starego Kontynentu walczyły aż dwie ekipy z rodzimej PlusLigi – Aluron CMC Warta Zawiercie oraz PGE Projekt Warszawa. Choć apetyty na całkowitą polską dominację były ogromne, ostatecznie to włoski potentat Sir Sicoma Monini Perugia po raz drugi z rzędu utrzymał się na europejskim tronie.

Sobotnie półfinały dawały nam nadzieję na powtórkę historycznego, czysto polskiego finału sprzed lat. Niestety, w pierwszym meczu PGE Projekt Warszawa musiał uznać wyższość obrońców tytułu. Warszawianie ambitnie walczyli w trzeciej partii, jednak ulegli Perugii 0:3 (19:25, 20:25, 24:26). Dużo więcej radości przyniósł nam drugi pojedynek. Aluron CMC Warta Zawiercie rozegrał kapitalne, ponad dwugodzinne spotkanie przeciwko Ziraatowi Bankkart Ankara. Wygrana 3:1 (25:19, 24:26, 25:19, 25:19) z turecką ekipą, w której barwach brylował przecież reprezentant Polski Tomasz Fornal, otworzyła Jurajskim Rycerzom drzwi do wielkiego finału.
Niedzielne starcia rozpoczęły się od zaciętej walki o najniższy stopień podium. Projekt Warszawa po pięciosetowym, dramatycznym boju przegrał z Ziraatem Ankara 2:3, kończąc turniej na czwartym miejscu. Prawdziwym daniem głównym miał być jednak rewanż za zeszłoroczny finał z Łodzi – starcie Zawiercia z Perugią.
Finał okazał się jednak bolesną demonstracją siły mistrzów Włoch. Kluczowy dla losów meczu okazał się pierwszy set, grany na przewagi. Zawiercianie ulegli w nim 27:29. Ta porażka wyraźnie podcięła skrzydła podopiecznym Michała Winiarskiego, a w kolejnych odsłonach na boisku dominowała już tylko jedna drużyna. Podopieczni Angelo Lorenzettiego zdemolowali polskich wicemistrzów w elementach ofensywnych. Widać to w statystykach: Perugia była zdecydowanie skuteczniejsza w ataku (55% do 42%), zdominowała siatkę blokiem (7-3) oraz zagrywką (4-0). Druga i trzecia partia to popis jednego aktora, a mecz zakończył się szybkim 0:3 (ostatni set to bolesne 15:25).
Polskim akcentem na najwyższym stopniu podium był Kamil Semeniuk. Reprezentant Polski, grający w barwach włoskiego giganta, sięgnął po Ligę Mistrzów już po raz czwarty w swojej karierze, potwierdzając swoją przynależność do absolutnej światowej elity.

Dodatkowo, po zakończeniu turnieju wybrano drużynę marzeń (Dream Team) Final Four. Znalazło się w niej dwóch reprezentantów Polski: środkowy Aluronu Mateusz Bieniek oraz przyjmujący Ziraatu Tomasz Fornal (wyróżniony został także drugi ze środkowych Warty, Jurij Gladyr). Statuetkę MVP odebrał kończący w piękny sposób karierę legendarny włoski libero, Massimo Colaci.
Grzegorz Turski (gpt)
Na podstawie informacji z Polsat Sport 1




USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












