Australia i Polonia, Kultura, Lifestyle, Polska

„W drodze do siebie”. O Eugeniuszu Gołybardzie

Los Eugeniusza Gołybarda mógłby posłużyć za materiał na kilka biografii. Dziennikarz i publicysta, ekonomista-analityk, konstruktor maszyn przemysłowych, nauczyciel języka polskiego, poeta, tłumacz i autor kilkudziesięciu książek – dziś jest także uchodźcą wojennym. Od trzech lat mieszka w Domu Polonii w Pułtusku, razem z innymi uchodźcami z Ukrainy. Jego życie, rozpięte między Donbasem, Kijowem i Polską, znalazło szczególne odbicie w jednej z ostatnich książek – dwujęzycznej publikacji „W drodze do siebie”.

Eugeniusz Gołybard z żoną Ireną (Warszawa, Dom Polonii, kwiecień 2025) Fot. Ze zbiorów EG

Eugeniusz Gołybard należy do pokolenia ludzi pogranicza – kulturowego, językowego i historycznego. Pracował w kopalniach węgla kamiennego Donbasu, w biurach projektowych i instytucjach naukowo-badawczych, ale równie naturalnie odnalazł się w redakcjach gazet i studiach radiowych. Przez lata związany był z ukraińskimi periodykami, takimi jak „Weczirnij Kyjiw” czy „Słowo Proswity”, a szczególne miejsce w jego działalności zajmuje współpraca z polskim pismem na Ukrainie – Dziennik Kijowski, z którym związany jest do dziś jako korespondent.

Książka jako droga biograficzna

„W drodze do siebie” nie jest klasyczną autobiografią. To raczej zapis dojrzewania – intelektualnego, duchowego i tożsamościowego. Książka, wydana w 2022 roku w Kijowie, powstawała latami i splata osobiste doświadczenia autora z refleksją nad losem Ukrainy, relacjami polsko-ukraińskimi oraz sensem odpowiedzialności intelektualisty wobec historii.

Okładka książki „W drodze do siebie” Fot. LW

W drodze do siebie jest publikacją dwujęzyczną, co samo w sobie ma wymiar symboliczny. Język polski i ukraiński funkcjonują tu równoprawnie – tak jak dwie kultury, które ukształtowały autora. Gołybard nie ukrywa, że Polska była i pozostaje dla niego ważnym punktem odniesienia: miejscem nauki, pracy, ale też przestrzenią dialogu i pojednania.

Znacząca część jego twórczości dotyczy właśnie relacji polsko-ukraińskich. Autor konsekwentnie podkreśla, że bez wzajemnego zrozumienia i uczciwego spojrzenia na historię nie jest możliwe trwałe partnerstwo obu narodów. „W drodze do siebie” to także próba osobistej syntezy – połączenia doświadczeń inżyniera, dziennikarza, nauczyciela i poety w jedną opowieść o odpowiedzialności.

Dziennikarstwo jako misja

Współpraca z ukraińskimi periodykami nigdy nie miała dla Gołybarda charakteru wyłącznie zawodowego. Dziennikarstwo traktował jako formę służby publicznej. Publikował analizy gospodarcze, teksty publicystyczne, eseje historyczne i prognozy geopolityczne. Już wiele lat temu ostrzegał przed eskalacją rosyjskiej agresji wobec Ukrainy, wskazując na mechanizmy imperialnej polityki Moskwy i jej cykliczność. Na łamach „Dziennika Kijowskiego” konsekwentnie pisał o sytuacji Polonii ukraińskiej, relacjach między państwami oraz o zagrożeniach wynikających z uzależnienia gospodarczego od Rosji. Jego teksty, często polemiczne i analityczne, wyróżniały się próbą łączenia danych ekonomicznych z refleksją historyczną i etyczną.

Równolegle prowadził w Radiu Ukraińskim autorski, dwujęzyczny program kulturalno-oświatowy „Po sąsiedzku. Polski wektor”, który przez lata był jedną z niewielu platform systematycznego dialogu polsko-ukraińskiego w mediach publicznych.

Pułtusk – przystanek na uchodźczej drodze

W lutym 2022 roku agresja Rosji zmusiła Eugeniusza Gołybarda i jego żonę Irenę do opuszczenia Kijowa. Po krótkim pobycie we Wrocławiu trafili do Łowina, a następnie do Pułtuska. Dziś mieszkają w Domu Polonii, który stał się dla nich bezpiecznym schronieniem, ale nie zastąpił domu. Gołybard nie przestaje pracować. Każdego dnia pisze, analizuje bieżące wydarzenia i przygotowuje kolejne teksty. Wojna – jej przyczyny, mechanizmy i możliwe scenariusze – pozostaje jednym z głównych tematów jego publicystyki. Autor nie ukrywa pesymizmu co do szybkiego zakończenia konfliktu, ale jednocześnie podkreśla, że obowiązkiem intelektualistów jest nazywanie zagrożeń po imieniu.

Droga, która trwa

„W drodze do siebie” można czytać dziś także jako metaforę losu tysięcy ukraińskich uchodźców. To opowieść o przymusowym zatrzymaniu się w drodze, o życiu „pomiędzy” i o próbie zachowania sensu w czasie historycznego kataklizmu. Eugeniusz Gołybard nie przedstawia się w niej jako ofiara, lecz jako świadek i uczestnik epoki. Jego droga – od Donbasu, przez Kijów, po Pułtusk – wciąż trwa. I wszystko wskazuje na to, że dopóki będzie miał dostęp do klawiatury i języka, będzie tę drogę opisywał, nie godząc się na milczenie ani uproszczenia. Jeśli „W drodze do siebie” jest punktem dojścia, to jednocześnie pozostaje zaproszeniem do dalszej rozmowy – o odpowiedzialności, pamięci i wspólnej przyszłości Polaków i Ukraińców.

Leszek Wątróbski