Lifestyle, Polska, Sport

Warta lepsza od Bogdanki – emocje, dramaturgia i jakość na najwyższym poziomie

Aluron CMC Warta Zawiercie po niezwykle emocjonującym widowisku pokonała Bogdankę LUK Lublin 3:2 (22:25, 25:20, 30:28, 20:25, 15:11) w meczu 13. kolejki PlusLigi. To był jeden z tych wieczorów, kiedy siatkówka daje wszystko — napięcie, dramaturgię, widowiskowe wymiany i sportową jakość. Zawiercianie znów pokazali charakter, a nawet obecność Wilfredo Leona po stronie rywali nie wystarczyła, by powstrzymać Bienieka, Kwolka i spółkę.

Fot. Aluron CMC Warta Zawiercie

Warta grała dojrzale i konsekwentnie, a o sile drużyny zadecydowała właśnie zespołowość. MVP spotkania wybrano Bartosza Bołądzia — nieprzypadkowo, bo był dziś liderem ofensywy, kończąc wiele kluczowych akcji z zimną krwią.

1. set — mocny start Bogdanki

Pierwszy set rozpoczął się od wyraźnej przewagi gości. Siatkarze z Lublina, napędzani skuteczną grą Wilfredo Leona, szybko objęli prowadzenie. Warta miała problemy z przyjęciem i ustawieniem w obronie, co Lublin skrzętnie wykorzystywał. Pomimo prób odrobienia strat i momentów dobrej gry Bołądzia oraz Kwolka, to Bogdanka utrzymała kontrolę do końca partii, wygrywając 25:22.

2. set — Warta wraca na właściwe tory

Po zmianie stron gospodarze wyglądali zupełnie inaczej. Zespół Michała Winiarskiego (dopiero co zrezygnował z prowadzenia reprezentacji Niemiec) poprawił komunikację i skuteczność w ataku. Świetnie funkcjonowało rozegranie Miguela Tavaresa, który rozrzucał blok przeciwnika, otwierając przestrzeń dla Bieńka i Russella. Warta przejęła inicjatywę i szybko zaczęła kontrolować wynik. Gospodarze zagrali konsekwentnie i z większą energią, wygrywając 25:20 i wyrównując stan meczu.

3. set — prawdziwa wojna nerwów

Trzecia partia to kwintesencja siatkarskich emocji. Wynik długo oscylował wokół remisu — 18:18, 22:22, 28:28 — żadna ze stron nie potrafiła przełamać impasu. Publiczność w Zawierciu reagowała żywiołowo na każdą długą wymianę, a zawodnicy obu ekip grali na granicy ryzyka. Ostatecznie to Warta zachowała więcej zimnej krwi, a punkt kończący Bołądzia przyniósł gospodarzom zwycięstwo 30:28.

4. set — Leon i Lublin wracają do gry

Kiedy wydawało się, że Warta pójdzie za ciosem, Bogdanka odpowiedziała z pełną mocą. Leon wreszcie zaczął trafiać zagrywką i kończyć trudne piłki z drugiej linii. Lublinianie poprawili grę środkiem i zmusili Wartę do popełniania błędów. Tym razem to goście byli skuteczniejsi w końcówce, zamykając seta wynikiem 25:20. Wszystko miało się rozstrzygnąć w tie-breaku.

Tie-break — koncentracja i zespół dają zwycięstwo

Decydujący set pokazał, która drużyna potrafi lepiej reagować pod presją. Warta od samego początku zagrała bardzo skoncentrowanie — dobre przyjęcie Popiwczaka i precyzyjne rozegranie Tavaresa pozwoliły odskoczyć na kilka punktów. Bieniek dodał ważny punkt blokiem, a Russell dołożył skuteczną kontrę. Lublin próbował gonić, ale gospodarze nie pozwolili na powtórkę z czwartego seta. Wynik 15:11 zamknął spotkanie, a hala w Zawierciu eksplodowała z radości.

Lider, który buduje tożsamość

Zwycięstwo z Bogdanką to nie tylko kolejne punkty do tabeli — to także potwierdzenie, że Warta dojrzewa jako zespół, który potrafi wygrywać nawet w momentach największego napięcia.

Mateusz Bieniek był pewnym punktem w obronie i bloku, Aaron Russell dodał energii w kontratakach, a Bartosz Kwolek konsekwentnie punktował w trudnych momentach. Ta mieszanka doświadczenia i spokoju dała Warcie cenne zwycięstwo nad wymagającym rywalem.

To był jeden z lepszych meczów, jakie można było obejrzeć w tym sezonie PlusLigi — z emocjami, jakością i dramaturgią od pierwszej do ostatniej piłki.

Grzegorz Turski (gpt)

Punktacje na podstawie informacji z Polsat Sport