Kultura, Lifestyle, Polska

Zakopane znów tętni sztuką. Wielki powrót Miejskiej Galerii Sztuki i niezwykła „Apteczka”

W piątek, 5 czerwca 2026 roku o godzinie 17:00, budynek przy Krupówkach 41 pękał w szwach. Wernisaż wystawy „RAZEM! Artyści zakopiańscy” nie tylko zainaugurował nowy okres działalności Miejskiej Galerii Sztuki im. Władysława hr. Zamoyskiego po gruntownej reorganizacji, ale stał się też manifestem tutejszego środowiska twórczego. W salach ekspozycyjnych pojawiły się nieprzeliczone tłumy mieszkańców i zakopiańskiej bohemy. Wśród kilkudziesięciu autorów swoją „interaktywną” pracę zaprezentowała pisząca u nas, Konsuela Madejska-Turska.

Tłumy podczas wystawy „RAZEM! Artyści zakopiańscy Fot. Jan Turski

Powrót galerii do regularnej działalności to zasługa nowego kierownictwa pod wodzą dyrektor dr Anny Schumacher. Instytucja zyskała świeże koncepcje, wspierana przez nową Radę Programową, w skład której weszli m.in. prof. Jerzy Jędrysiak (niedawny laureat Nagrody Burmistrza Miasta Zakopane 2026) oraz dr hab. Karol Gąsienica-Szostak. To właśnie to zjednoczenie wokół nowej wizji zrodziło pomysł na wystawę „RAZEM!”. Ekspozycja, którą będzie można oglądać przez całe lato – aż do 25 lipca 2026 roku – zgromadziła dzieła rekordowej liczby aż 58 artystek i artystów ściśle związanych z Zakopanem i Podhalem.

Wchodząc do odnowionych wnętrz, uderza niezwykła różnorodność technik i form. Obok malarstwa, grafiki, ceramiki i fotografii, silną reprezentację stanowi zakopiańska rzeźba i instalacja.

Wśród wystawiających twórców znaleźli się: Ewa Bartosz-Mazuś, Dorota Bąk, Sylwia Biernacik, Piotr Bies, Zofia Bolechowska, Tomasz Bugajski, Magda Ciszewska-Rząsa, Mirosław Ciślak, Maria Cukier, Stanisław Cukier, Małgorzata Dawiec-Stefanik, Zuzanna Dembiec, Ewa Fortuna, Bożena Franieczek, Krzysztof Frys, Magdalena Gądek, Karol Gąsienica-Szostak, Jerzy Jędrysiak, Monika Kalityńska, Patryk Knapczyk, Piotr Kolanko, Stanisław Kośmiński, Małgorzata Kowalczyk, Magdalena Kraszewska, Sebastian Króliszewski, Konsuela Madejska-Turska, Małgorzata Majerczyk, Jola Podleśny, Anna Popowicz, Bogusław Popowicz, Michał Ptak, Teresa Ratułowska, Jadwiga Rogowiec, Marek Rogowiec, Ewa Maria Romaniak, Ewa Ross-Baczyńska, Maciek Rzankowski, Marcin Rząsa, Anna Schumacher, Paulina Siedlarz, Paula Solańska, Marek Stankiewicz, Piotr Staszak, Magdalena Stoch, Stanisław Stoch, Joanna Strączek-Bojda, Zofia Szwajnos, Anna Tarnowska-Wojak, Joanna Wajs-Buczyńska, Arkadiusz Waloch, Magdalena Wanat-Drobisz, Janusz Wątor, Tomasz Wiktor, Natalia Wirmańska-Pawelec, Marzena Wodziak, Beata Zalot, Anna Zielińska.

W tym dużym i zacnym gronie to właśnie praca Konsueli stała się jednym z najżywiej komentowanych i obleganych punktów wernisażu. Jej „Apteczka XXI” to trójwymiarowy obiekt artystyczny, który zmusza widza do wyjścia z roli biernego obserwatora. Z pozoru to zwyczajna, drewniana, pomalowana na biało skrzyneczka z rzucającym się w oczy czerwonym krzyżykiem na drzwiczkach. We wnętrzu kryje się mocno zniszczony, uratowany przed zapomnieniem obraz sakralny. Jest to wizerunek lentikularny – w zależności od kąta, pod jakim patrzy widz, ze środka apteczki spogląda na niego twarz Pana Jezusa albo Matki Boskiej. Autorka złamała galeryjne tabu i… umieściła przy pracy instrukcję: Otwórz mnie w razie potrzeby! Otwórz – popatrz – zamknij. Proszę dotykać obiekt!

Od prawej Konseula Madejska-Turska – autorka pracy „Apteczka XXI” z dyrektorką Miejskiej Galerii Sztuki im. Władysława hr. Zamoyskiego w Zakopanem Anną Schumacher Fot. Barbara Malinowska

Podczas piątkowego otwarcia rzeczywistość niesamowicie splotła się ze sztuką. Konsuela, zmagając się z urazem kolana, poruszała się po salach o kulach ortopedycznych. Widok fizycznej słabości i poszukiwania oparcia idealnie współgrał z wymową pracy jako symbolicznego punktu ratunkowego dla ludzkiej duszy.

– „Apteczka XXI wieku” to mój własny obiekt artystyczny, który zdecydowałam się wykonać specjalnie na wystawę – opowiada Konsuela. – Od lat swoje obrazy tworzę z przedmiotów znalezionych. Drewniana skrzyneczka była znaleziona lata temu, wyrzucona przez kogoś jako zbędny przedmiot. U nas w domu służyła jako „przechowalnia” rzeczy potrzebnych do przeprowadzania drobnych napraw. Myśląc o nowym obrazie, sięgnęłam do „artystycznej apteczki”, by wyjąć potrzebne mi narzędzia. Wtedy do głowy przyszedł mi pomysł. Nie dawała mi spokoju ta pustka apteczki… W duchu sobie pomyślałam: „no jasne, jak trwoga to do Boga”. Wtedy przypomniałam sobie o innych „porzuconych”, mocno zniszczonych obrazach sakralnych. Jeden z nich mnie fascynował szczególnie – obrazek lentikularny, gdzie to, co widzimy, zależy „od punktu widzenia”. Raz ukazuje się wizerunek Pana Jezusa, raz Matki Boskiej. Obrazek w opłakanym stanie, ale poruszający mnie właśnie przez tę niezwykłość i porzucenie.

Pozwolenie na dotykanie eksponatu wywołało na wernisażu niesamowity, społeczny performans. Ludzie podchodzili do ściany z rezerwą, by po chwili z ciekawością chwytać za drzwiczki skrzyneczki.

Oglądający przy “tajemniczej skrzyneczce” Fot. Barbara Malinowska

– Na otwarciu wystawy każde otwarcie przez widza mojego obiektu było dla mnie bardzo emocjonujące – przyznaje Konsuela. – Niektórzy wpatrywali się dłużej we wnętrze, inni tylko szybciutko „otwierali, popatrzyli, zamykali”. Ja patrzyłam na patrzących… obserwując obserwatorów. Jednak nic mnie tak dawno nie ucieszyło jak reakcja małego dziecka, które trzymane na rękach przez mamę z ogromną radochą mogło swobodnie otwierać i zamykać drzwiczki tajemniczej skrzyneczki. Nie zdążyłam uchwycić tego na zdjęciu, ale to właśnie najpiękniejsze, że zostało we mnie jako obraz, a nie jako obrazek tylko do oglądania.

Oprawa muzyczna wydarzenia. Zespół “Funky Goat” Fot. Barbara Malinowska

Miejska Galeria Sztuki w Zakopanem udowodniła tym otwarciem, że po okresie zmian wraca na pozycję absolutnego lidera kulturalnego Podhala. Wystawa „RAZEM!” potrwa do końca lipca – jeśli w najbliższych tygodniach będziecie w Tatrach, koniecznie zajrzyjcie na Krupówki 41. Dla Polonii w Australii, która zawsze z tęsknotą spogląda na polską kulturę, to wspaniały dowód na to, jak tradycje i lokalna tożsamość potrafią współgrać z nowoczesnością. A w chwilach życiowych burz pamiętajcie o przesłaniu naszej redaktorki: czasem wystarczy po prostu otworzyć odpowiednie drzwiczki…

Grzegorz Turski (gpt)