Najnowsza wystawa w Zamku Królewskim ( w Pałacu pod Blachą) pt. “Ostatni zamek. Zamczystość polska: od Wawelu do Stobnicy” to nie jest kolejna nudna ekspozycja o historii murów. Punktem wyjścia jest pojęcie „zamczystości”, rozumianej jako kulturowy obraz zamku, niezależny od jego autentyczności czy pierwotnej funkcji.
Kurator Kuba Snopeck zaserwował nam opowieść o „zamczystości” – nowym terminie, który idealnie opisuje nasz narodowy apetyt na monumenty.

Na ekspozycji pokazane są fotografie Nicolasa Grospierre’a zestawiające historyczne i nowe zamki, dokumentacja fotograficzna Marty Ejsmont koncentrująca się na ich materialności oraz wizualny leksykon wernakularnej architektury warownej autorstwa Mateusza Pawlukiewicza. Prezentowane są także makiety, infografiki, fragmenty projektów architektonicznych oraz rysunki wykonane przez dzieci. Centralnym elementem wystawy jest instalacja artystyczna przygotowana przez kolektyw artystyczny Turnus i Mariię Kolomiitsevą we współpracy z zaproszonymi artystami.
Zdjęcia Mateusza Pawlukiewicza i opis „Architektury warownej współczesnej Polski” to najmocniejszy punkt styku z naszymi wcześniejszymi rozważaniami. Autor celnie zauważa, że po 1989 roku zamek przestał być domeną państwa czy arystokracji.

Prace Nicolasa Grospierre’a wprowadzają filozoficzną głębię. Zrównanie na fotografiach Wawelu (symbolu autentyczności) z Łapalicami czy Stobnicą (symbolami współczesnej kreacji) jest prowokacyjne i genialne.
W obiektywie aparatu „reprodukcja jest za mała”, by odróżnić prawdę od fałszu. To potwierdza tezę, że w kulturze obrazkowej liczy się sylweta i kostium, a nie wiek cegły czy fundamentów.
Sekcja „Archetyp” z rysunkami dzieci pokazuje, skąd bierze się to nasze narodowe dążenie do budowania zamków. Skoro od najmłodszych lat karmimy wyobraźnię miksem bajek, gier i historii Polski, to zamek staje się dla nas „znajomym kształtem”. To, co widzimy później na polach pod Stobnicą, to po prostu realizacja tych dziecięcych marzeń w skali 1:1.
Instalacja “Ostatni zamek” których elementy (szczególnie lekka, ażurowa konstrukcja Turnusu) stanowią świetną pointę. Odarty z „ciężaru znaczeniowego”, zamek okazuje się być konstrukcją kruchą, niemal efemeryczną. Żółty model wiszący na żyłkach idealnie ilustruje „zamczystość” jako zestaw luźnych klocków, które możemy dowolnie składać, zawieszać w próżni i dekonstruować.
Wystawa doskonale pokazuje, że zamczystość to stan umysłu, a nie styl architektoniczny. To tęsknota za trwałością wyrażona w nietrwałych formach.
Jola Wolski
Zdjęcia autorki











USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












