Nie każda wystawa potrafi zatrzymać widza ciszą. Nie każda zaprasza do uważnego patrzenia – nie tylko na obrazy, lecz na los człowieka, który je stworzył. Wystawa poświęcona Mieczysław Paszkiewicz* w Muzeum Niepodległości w Warszawie jest właśnie takim doświadczeniem: spokojnym, a zarazem przejmującym. To opowieść o artyście, który przeszedł przez piekło XX wieku i nie utracił wiary w sens piękna.

Nad merytorycznym i artystycznym kształtem ekspozycji czuwali kuratorzy wystawy: Jacek Konik oraz Małgorzata Karolina Piekarska. Był autorem 17 książek i licznych artykułów naukowych, a także członkiem prestiżowych towarzystw naukowych i literackich.
* * *
Ekspozycja „Mieczysław Paszkiewicz (1925–2004) – artysta i piewca piękna” nie epatuje efektami. Nie próbuje też narzucić widzowi jednej interpretacji. Zamiast tego prowadzi go ścieżką życia – od młodzieńczych prób literackich, przez doświadczenie wojny i obozów koncentracyjnych, po emigracyjną dojrzałość twórczą w Londynie. To biografia trudna, a jednocześnie zaskakująco harmonijna. Jakby Paszkiewicz – poeta, historyk sztuki, pedagog i plastyk – przez całe życie szukał jednego wspólnego mianownika: ładu.

Podczas wernisażu Jan Sęk mówił o Paszkiewiczu z wyraźnym osobistym zaangażowaniem. Jego wypowiedź nie miała charakteru klasycznego wykładu – była raczej opowieścią świadka i depozytariusza pamięci. To dzięki jego życzliwości prace Paszkiewicza trafiły do Muzeum Niepodległości i dziś mogą być oglądane przez publiczność. Dr Sęk przypominał, że Paszkiewicz był nie tylko pisarzem i uczonym, lecz także artystą obdarzonym niezwykłą wrażliwością – kimś, kto „potrafił rozmawiać z kamieniem i z istotami niemych światów”. Ten rys duchowości – nienachalnej, pozbawionej deklaratywności – powraca w całej narracji wystawy. Paszkiewicz przeżył Auschwitz i Mauthausen-Gusen, brał udział w konspiracyjnych konkursach literackich, pisał wiersze w warunkach, które miały odebrać ludziom człowieczeństwo. A jednak jego twórczość nie jest zapisem rozpaczy. Przeciwnie – to literatura skupiona, powściągliwa, często kontemplacyjna. Poezja, która nie krzyczy, lecz trwa.

Ważnym elementem ekspozycji jest decyzja kuratorska, by mocniej wyeksponować twórczość plastyczną Paszkiewicza. Małgorzata Karolina Piekarska, współkuratorka wystawy, świadomie odchodzi od schematu prezentowania artysty emigracyjnego wyłącznie przez pryzmat jego dorobku literackiego. Dzięki temu widz odkrywa Paszkiewicza jako rysownika, malarza, grafika – artystę, który przez wiele lat funkcjonował w londyńskim środowisku artystycznym, współtworząc nowoczesną estetykę reklamy i ilustracji.
To przesunięcie akcentów ma znaczenie zasadnicze. Pokazuje bowiem Paszkiewicza nie jako „pisarza, który także rysował”, lecz jako twórcę wielowymiarowego, dla którego słowo i obraz były równoprawnymi językami opisu świata. Jak przypominał dr Sęk, sam Paszkiewicz mówił z czasem, że przestał malować – nie z braku potrzeby, lecz z powodu fizycznych ograniczeń. Rysunek i malarstwo pozostały jednak fundamentem jego wrażliwości.
W tle tej opowieści pojawia się także emigracyjny Londyn – przestrzeń intensywnego życia intelektualnego Polaków po 1945 roku. Paszkiewicz był jednym z jego ważnych animatorów: współtworzył środowisko literackie, redagował pisma, pełnił funkcję prezesa Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie, a przez lata był dziekanem Wydziału Nauk Humanistycznych Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie. Ta działalność nie miała w sobie nic z nostalgicznego trwania przy przeszłości. Była raczej próbą zachowania ciągłości kultury – mimo zerwanych biografii i rozproszonych losów.
Wystawa w warszawskim Muzeum Niepodległości nie próbuje opowiedzieć wszystkiego. I to jej siła. Jest raczej zaproszeniem do zatrzymania się i namysłu – nad losem polskiej inteligencji XX wieku, nad ceną emigracji, nad rolą sztuki w czasach historycznego kataklizmu. Paszkiewicz nie jest tu bohaterem pomnikowym. Jest człowiekiem z krwi i kości: synem, bratem, więźniem, wykładowcą, poetą. Wychodząc z sali wystawowej, ma się poczucie obcowania z kimś, kto nadal zadaje pytania. O sens piękna. O odpowiedzialność artysty. O to, czy kultura może być formą oporu – nie tylko wobec przemocy, ale także wobec zapomnienia. Ta wystawa przypomina, że prawdziwa sztuka nie potrzebuje hałasu. Wystarczy, że potrafi trwać.
* Mieczysław Paszkiewicz (1922 (1925?) –2004) – poeta, prozaik, eseista, historyk sztuki, bibliofil, kolekcjoner malarstwa, wykładowca historii sztuki na uniwersytecie w Londynie i Cambridge. Był synem Ludwika Paszkiewicza i Janiny z Horczaków. Spokrewniony z Gombrowiczem, babki pisarzy były siostrami. Debiutancki utwór (poemat prozą) „Nokturn” zamieścił w 1939 r. w lubelskim „Głosie Literackim”. W chwili wybuchu wojny był uczniem Gimnazjum Księży Marianów na Bielanach w Warszawie. Zdecydował się wstąpić w szeregi Narodowej Organizacji Wojskowej i powrócił w Lubelskie tworzyć podziemną organizację.
W otworzonej wspólnie z bratem Stanisławem księgarence w Janowie Lubelskim zajmowali się m.in. rozprowadzaniem partyzanckiego pisma „Walka”. Po aresztowaniu w lutym 1941 roku trafił do owianej ponurą sławą katowni lubelskiej „Pod Zegarem”, następnie do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, skąd w czerwcu 1942 przeniesiono go do obozu w Mauthausen-Gusen. Wśród więźniów prowadzona była podziemna działalność literacka. W lipcu 1944 roku w konspiracyjnym konkursie poetyckim Paszkiewicz zdobył swój pierwszy literacki laur. Nagrodzony przez więzienne jury utwór nosił tytuł „Madonna bruku”.
Po oswobodzeniu obozu i krótkim pobycie w Niemczech przedostał się do Włoch, gdzie wstąpił do 2. Korpusu Polskiego. Po zakończeniu wojny osiedlił się na stałe w Anglii. W latach 1952–1955 studiował grafikę na Regents Polytechnic School of Art. W tym czasie był aktywnym członkiem Zrzeszenia Studentów i Absolwentów Polskich na Uchodźstwie, a także współpracował z grupą poetycką „Kontynenty” i współredagował wydawane przez nią pismo. W 1957 roku za działalność literacką został uhonorowany Nagrodą Młodych im. S. Strońskiego, przyznaną przez Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie. W 1959 roku wchodził w skład londyńskiego tygodnika „Życie”. W latach 1963–1971 członek komitetu redakcyjnego „Materiałów do biografii, genealogii i heraldyki polskiej”.
Był także aktywnym współpracownikiem „Polskiego słownika biograficznego”, do którego przygotował ponad osiemdziesiąt not o ludziach emigracji. W latach 1968–1987 wykładowca historii sztuki w Extra-Mural Department University of London. Jednocześnie w latach 1972–1976 prowadził wykłady z zakresu historii sztuki na uniwersytecie w Cambridge. W roku 1984 doktoryzował się na Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie w Londynie i związał już na stałe swoje losy z tą uczelnią – m.in. od 1993 roku pełnił funkcję dziekana Wydziału Humanistycznego PUNO.
Przez szereg lat pozostawał aktywnym działaczem i członkiem szeregu stowarzyszeń i organizacji naukowych i literackich; m.in. Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie (prezesował w latach 2003–2004), Stowarzyszenia Polskich Autorów, Dziennikarzy i Tłumaczy w Europie. Jego dorobek literacki jest zróżnicowany i bogaty. Publikował wiersze, prozę poetycką, szkice, artykuły literackie i przekłady poezji anglojęzycznej w pismach emigracyjnych: „Wiadomościach”, „Życiu”, „Myśli Polskiej”, „Oficynie poetów”, „Gazecie Niedzielnej”, „Pamiętniku Literackim”, „Orle Białym”. Za dokonania na polu literatury został wyróżniony w roku 1969 nagrodą Fundacji im. Kościelskich, a w 1986– Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie. W 1999 roku otrzymał nagrodę lubelskiej Fundacji Promocji Spraw Słowiańskich oraz Ex Oriente Lux.




USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












