Historia, Lifestyle, Polska

Bitwa Warszawska. Nie cud, a geniusz polskiej sztuki wojennej

Bitwa Warszawska była jednym z najważniejszych zwycięstw w historii polskiego oręża. Pozwoliła ocalić niepodległość, odzyskaną w 1918 r. po 123 latach zaborów. To zwycięstwo ukształtowało dalsze losy Polski i Europy Środkowo-Wschodniej. Wpłynęło również na bieg dziejów reszty kontynentu.

Inscenizacja Bitwy Warszawskiej w miejscu jej przebiegu w Ossowie pod Warszawą Fot. Filip Blazejowski

O wojnie polsko-sowieckiej najczęściej mówi się w kontekście lat 1919-1921, choć niektórzy przyjmują, że rozpoczęła się już pod koniec 1918 r. Właśnie wtedy, tuż po zakończeniu zmagań zbrojnych I wojny światowej, wojska sowieckie zaczęły zajmować obszary, które opuszczali wycofujący się Niemcy (dzisiejsza Białoruś, Ukraina i państwa bałtyckie). Do stycznia 1919 r. Sowieci opanowali m.in. Dyneburg, Mińsk i Wilno. Ich plany sięgały znacznie dalej. Pragnęli dominacji nad całą Europą Środkowo-Wschodnią, a także rozlania komunistycznej rewolucji na kraje zachodniej i południowej części kontynentu, w tym na Niemcy, Węgry, a nawet Włochy. Polska nie miała wyjścia – musiała przeciwstawić się sowieckiemu naporowi.

Odrodzone państwo wykonało olbrzymi wysiłek mobilizacyjny. Dzięki zaciągowi ochotniczemu oraz zarządzonemu poborowi do września 1920 r. zdołano wystawić ok. 950 tys. żołnierzy, z czego ok. 350 tys. przebywało bezpośrednio na froncie – resztę stanowili rezerwiści. Armia Czerwona dysponowała wówczas łącznymi rezerwami na poziomie 5 mln żołnierzy, z czego ok. 1 mln skierowała do walki w wojnie z Polską.

Początkowo sytuacja sprzyjała Polakom. Rosja była pogrążona w wojnie domowej, dzięki czemu Wojsko Polskie sukcesywnie parło na wschód. Z chwilą, gdy bolszewicy zwyciężyli w wewnętrznych rozgrywkach (przełom 1919-1920 r.), sytuacja na froncie zaczęła się zmieniać. Sowieckie kontruderzenie zmusiło Polaków do odwrotu. W połowie sierpnia 1920 r. Armia Czerwona stała już u bram Warszawy.

Sytuacja na froncie była krytyczna. Ponadto choć to Sowieci byli agresorami, a ich pragnieniem był podbój Europy, w propagandzie kierowanej do państw zachodnich przedstawiali Polskę jako kraj o zakusach imperialnych. Przyniosło to oczekiwany skutek. Liga Narodów ogłosiła neutralność. Wielka Brytania odmówiła Polsce pomocy. Niemcy, licząc na nabytki terytorialne kosztem Polski, wysyłali Rosji amunicję, broń i ochotników. Podobną pomoc na rzecz Polaków oferowali Węgrzy, ale była ona blokowana przez Czechosłowację, która dodatkowo skorzystała z okazji i zajęła Zaolzie. W poszczególnych krajach europejskich organizowano prokomunistyczne i antypolskie manifestacje. Liczne grupy wierzyły wówczas, że Rosja jest nośnikiem zbawiennej rewolucji, która naprawi oblicze kontynentu, zmagającego się z poważnymi kryzysami po I wojnie światowej. Tuż przed Bitwą Warszawską Polska była więc niemal całkowicie samotna. W lipcu 1920 r. ważnego wsparcia udzieliła jej Francja, posyłając do Warszawy kilkuset doświadczonych oficerów. Na większe wsparcie z zachodu nie można było liczyć.

Jak wobec tego Polakom udało się odwrócić losy wojny i pokonać Sowietów? Nie cud zadecydował o sukcesie, ale umiejętności polskich dowódców, charakter żołnierzy, nadzwyczajna wola walki i odporność zarówno Wojska Polskiego, jak i całego społeczeństwa, a także geniusz kryptologów pracujących dla polskiego wywiadu. To właśnie ci ostatni, na czele z oficerem Janem Kowalewskim, złamali sowieckie szyfry i przechwycili plan natarcia na Warszawę. Dzięki temu polskie dowództwo znało kierunki uderzenia i mogło błyskawicznie reagować. Ponadto Sztab Generalny WP na czele z gen. Tadeuszem Rozwadowskim opracował plan powstrzymania natarcia Sowietów i zarazem wyprowadzenia kontruderzenia. Naczelnemu Wodzowi Józefowi Piłsudskiemu przedstawiono kilka wariantów tej operacji, spośród których wybrał on te, jakie ostatecznie zrealizowano. Marszałek stanął również na czele grup manewrowych, wykonujących kontratak.

Bitwa na przedmościu warszawskim rozpoczęła się 13 sierpnia. W pierwszej fazie Polacy skutecznie bronili się przed natarciem nieprzyjaciela, po czym 16 sierpnia ruszyli do kontrofensywy (kontruderzenie znad Wieprza), oskrzydlając Sowietów i wyprowadzając cios na ich tyłach. WP przejęło również radziecką radiostację, po czym zakłócało komunikację Armii Czerwonej, której żołnierze zamiast rozkazów, słyszeli czytane przez Polaków fragmenty Biblii. Sowieci zostali zmuszeni do odwrotu. Rozpoczął się pościg, w trakcie którego Armia Czerwona poniosła olbrzymie straty. Do 25 sierpnia Bitwa Warszawska była wygrana, co odwróciło losy całej wojny. Polska obroniła własną niepodległość oraz ocaliła resztę kontynentu pogrążonego w kryzysie przed ekspansją sowieckiego totalitaryzmu. W tym kontekście nazywanie Bitwy Warszawskiej jedną z decydujących w dziejach świata, jest w pełni uzasadnione. Bez niej z mapy zniknęłaby nie tylko Polska, ale też Litwa, Łotwa i Estonia, a w ślad za nimi najprawdopodobniej Finlandia, Rumunia i Czechosłowacja, być może również Węgry. W imię rewolucji miliony obywateli tych krajów utopiono by we własnej krwi. Dalsza ekspansja komunizmu na zachód groziła z kolei wybuchem kolejnej wojny światowej znacznie wcześniej, niż miało to miejsce w rzeczywistości. Możliwych skutków tego konfliktu nie sposób przewidzieć.

Patryk Palka

 

Źródło: DlaPolonii