Australia i Polonia, Historia

Charlie Maranoa – Król Tinnenburry

Na rozległej Tinnenburra – stacji hodowli owiec i bydła – mieszkał niezwykły Aborygen o imieniu Charlie Maranoa, uważany za Aborygeńskiego Króla Tinnenburry.

Charlie Maranoa Król Tinnenburry fot. nadesłane

Urodzony około 1870 roku, Charlie należał do plemienia Kunja, którego ziemie przodków obejmowały większość stacji Tinnenburra nad Cuttaburra Creek. Jego historia to fascynująca mieszanka mądrości, sprytu i humoru.

Tinnenburra była własnością słynnego hodowcy owiec i bydła Jamesa „Hungry” Tysona, który darzył Aborygenów i ich kulturę głębokim szacunkiem. Doceniał wartość ich pracy dlatego przeznaczył część ziemi na ich prywatne użytkowanie. Biali pracownicy nie mieli wstępu na ten obszar – był to rzadki i postępowy gest jak na tamte czasy.

Charlie Maranoa, człowiek bystry i pełen uroku, zdobył przywództwo w plemieniu Kunja i uznanie zarządców stacji. Na znak swojego statusu otrzymał mosiężny medalion, który dumnie nosił na łańcuchu na szyi. Ten dodatek oznaczał go jako króla Aborygenów Tinnenburry.

Dzięki dobrej znajomości języka angielskiego i swemu sprytowi często wykorzystywał swoje talenty, by uzyskiwać przywileje dla swego plemienia od zarządców stacji.

Jako młody chłopiec Charlie pasjonował się wyścigami konnymi. W 1896 roku wziął udział w zawodach nad jeziorem Eliza, w popularnym wydarzeniu zwanym Blackfellows Cup. W historii opowiadanej z uśmiechem, Charlie sprzeciwił się oskarżeniu o „utrudnianie jazdy innemu zawodnikowi”, co doprowadziło do zawieszenia go w wyścigach na trzy miesiące. Sprytnie obrócił to na swoją korzyść, rozszerzając zawieszenie na wszystkie jazdy konne, dzięki czemu uniknął obowiązków przy zaganianiu bydła.

Jednym z wielu „przedsięwzięć” Charliego była próba przewidywania i kontrolowania pogody. Często starał się przekonać przełożonych, że potrafi przywołać deszcz. Znikając na tygodnie, wyruszał w poszukiwaniu „kamieni deszczowych”, które według niego miały moc mistyczną. Po powrocie przewodził w tańcach deszczowych całego plemienia i “przywoływał” deszcz. Czasem mu się udawało, czasem nie, ale Charlie zawsze znajdował sposób, by wykorzystać sytuację na swoją korzyść. Dzięki urokowi osobistemu i sprytowi zdobywał liczne prezenty i lepsze jedzenie, dla siebie i swojego plemienia.

Charlie Maranoa, zwany też Dol Dol, był ukochanym przywódcą plemienia Kunja oraz cenionym przez zarządców stacji pracownikiem. Dostarczał stałą liczbę młodych mężczyzn do pracy przy bydle i owcach. W zamian za to zarządcy stacji obdarowywali go prezentami i innymi formami wynagrodzenia. Były to czasy, gdy wykorzystywanie darmowej pracy w zamian za prawo do zamieszkiwania na ziemi należącej do stacyjnej hodowlanej było normą.

Charlie był ojcem siedemiu córek i siedmiu synów. Dwóch jego synów, Charlie i George (Rocky) pracowało na stacjach hodowlanych strzygąc owce i pomagając w pracach na farmie, ale ostatecznie osiedlili się w rezerwacie w Bourke. Po śmierci zostali pochowani na lokalnym cmentarzu.

W połowie lat 30. XX wieku rząd australijski nakazał przeniesienie większości plemienia Kunja z Tinnenburry do kilku obozów peryferyjnych w Queensland. Choć zapisy z tego okresu są skąpe, uważa się, że Charlie został przeniesiony do jednego z tych obozów. Niepotwierdzone doniesienia sugerują, że zmarł w 1966 roku, mając prawie 100 lat.

Charlie Maranoa, aborygeński Król Tinnenburry, był czymś więcej niż postacią historyczną. Był przywódcą bystrym, sprytnym i pomysłowym, którego życie łączy w sobie elementy przywództwa, wytrwałości i humoru. Jego dziedzictwo pozostaje świadectwem fascynującej i złożonej historii kultury aborygeńskiej w Australii.

Bruce Gray
The Western Herald

Opracował Marek Weiss