Felieton, Kultura, Lifestyle, Polska, Promujemy

Erotyzm zaklęty w słowie i ruchu – recenzja „Pieśni nad pieśniami” w Teatrze Żydowskim

Adrianna Kieś fot. Jola Wolski

Premiera „Pieśni nad pieśniami” w reżyserii Jakuba Lewandowskiego w Teatrze Żydowskim to spektakl wymykający się prostym klasyfikacjom. Reżyser sięga po zmysłowy tekst biblijny, tworząc oszczędne, a zarazem intensywne emocjonalnie widowisko.

Adrianna Kieś i Daniel „Czacza” Antoniewicz fot. Jola Wolski

Spektakl oparty na przekładach Czesława Miłosza i Jehoasza to wielowarstwowa narracja o bliskości, pragnieniu i pamięci. Na scenie oglądamy duet Adrianny Kieś i Daniela „Czaczy” Antoniewicza, którzy z dużą charyzmą prowadzą opowieść o bliskości i pragnieniu. Ich największym atutem są umiejętności wokalne – szczególnie poruszająca scena, w której subtelny śpiew przeradza się w przejmujący duet, stanowiący emocjonalne centrum spektaklu. Kieś wyróżnia się niezwykłą lekkością i siłą sceniczną, łącząc ekspresję aktorską z dużym wysiłkiem fizycznym; jej kreacja jest zarazem pełna wdzięku i świadomej energii. Antoniewicz dobrze dopełnia ten duet, budując wiarygodną i intensywną relację.

Ruch sceniczny pełni tu rolę osobnego języka – dynamicznego i płynnego, balansującego między tańcem a biegiem. Erotyzm przedstawienia pozostaje subtelny, pozbawiony dosłowności. Minimalistyczna scenografia i kostiumy nie odciągają uwagi od relacji między bohaterami.

To propozycja dla widzów szukających w teatrze emocji i czułości – dowód, że najstarsza historia miłosna wciąż może brzmieć świeżo.

Jola Wolski OAM
Fot. Jola Wolski

Adrianna Kieś i Daniel „Czacza” Antoniewicz fot. Jola Wolski

Teatr Żydowski, Warszawa
„Pieśni nad pieśniami”
Obsada: Adrianna Kieś, Daniel „Czacza” Antoniewicz
Reżyseria, choreografia, scenografia, kostiumy: Jakub Lewandowski
Muzyka: Patrycja Hefczyńska
Przygotowanie wokalne (jidysz): Barbara Szeliga