
Przed świtem, w ciszy, którą przerywały jedynie pojedyncze kroki i przytłumione rozmowy, tłumy ludzi kierowały się w stronę Martin Place w Sydney. To właśnie tam, przy pomniku australijskich żołnierzy i marynarzy poległych w I wojnie światowej odbyła się tradycyjna ceremonia ANZAC Day – chwila skupienia i pamięci o tych, którzy nie wrócili z wojen.
Wśród zgromadzonych na uroczystości obecni byli weterani wojen, ich rodziny, przedstawiciele władz oraz mieszkańcy Sydney, którzy przyszli oddać hołd poległym żołnierzom.

Kilka godzin później ulice centrum Sydney znów wypełniły się ludźmi – tym razem na trasie marszu, który przeszedł przez centrum aż do Hyde Park. Wzdłuż ulic ustawili się widzowie, wielu z australijskimi flagami i czerwonymi makami. Oklaski towarzyszyły kolejnym grupom uczestników: żołnierzom, weteranom, młodzieży i rodzinom.
Wśród maszerujących nie zabrakło także polskiej reprezentacji kombatantów. Grupa polskich weteranów, harcerzy oraz przedstawicieli Polonii zaprezentowała się podczas przemarszu z biało-czerwonymi flagami i sztandarami organizacji kombatanckich.

Obok udekorowanych medalami weteranów maszerowało z wyraźną dumą młodsze pokolenie Polaków. Ich obecność miała szczególny wymiar. Wielu z nich to potomkowie żołnierzy, którzy po II wojnie światowej znaleźli nowy dom w Australii. Marsz w dniu ANZAC jest dla Polonii nie tylko wyrazem szacunku wobec australijskich i nowozelandzkich żołnierzy, ale też okazją do przypomnienia wkładu Polaków w walce na frontach II wojny światowej o wolność na różnych frontach świata.

Gdy polska grupa mijała kolejne odcinki trasy, z widowni rozlegały się oklaski, a niektórzy machali w odpowiedzi biało-czerwonymi flagami.

Tegoroczne obchody ANZAC Day odbywały się przy zwiększonych środkach bezpieczeństwa – w centrum Sydney rozmieszczono setki uzbrojonych funkcjonariuszy policji. Choć obchody nie obyły się bez napięć i pojedynczych incydentów związanych z protestami przeciwko przemówieniom powitalnym „Welcome to Country”, dominującym tonem dnia pozostała pamięć i wspólnota. Marsz ANZAC w Sydney po raz kolejny pokazał, że historia – nawet ta bolesna – potrafi łączyć ludzi ponad podziałami i granicami.
Marek Weiss




USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












