Lifestyle, Polska

Świdwin kryje historię, która łączy losy Polski i Litwy – rozmowa burmistrzem Piotrem Felińskim

O 34-letniej tradycji świdwińskich Kaziuków, poszukiwaniach grobu pierwszego dowódcy litewskiej Marynarki Wojennej oraz wielkich inwestycjach w bazę lotnictwa taktycznego, które mogą odmienić losy miasta, opowiada burmistrz Świdwina Piotr Feliński – z wykształcenia historyk zafascynowany tematyką wschodnią.

Burmistrz Świdwina -Piotr Feliński Fot. Leszek Wątróbski

– Świdwińskie Kaziuki mają długą tradycję…

– Tak, organizujemy je już od ponad 30 lat – w tym roku odbywają się po raz trzydziesty czwarty. To impreza nawiązująca do tradycji wileńskiej i odbywa się na przełomie lutego i marca. Ma formę jarmarku, podczas którego można kupić wędliny, pieczywo, palmy wielkanocne czy pisanki – wszystko to, co można spotkać także w Wilnie.

Ta tradycja jest u nas kultywowana głównie dzięki pani Annie Teresińskiej, wieloletniej prezes Towarzystwa Przyjaciół Kresów Wileńskich, oraz środowisku kresowemu związanym z Mieczysławem Kosturem, reprezentującym środowisko lwowskie. To oni przez lata przypominali i pielęgnowali w Świdwinie tradycje kresowe.

– Czy w wydarzeniu biorą udział także goście z Litwy?

– Staramy się ich zapraszać. W tym roku wystąpił u nas Polski Zespół Pieśni i Tańca „Rudomianka”, założony w 1989 roku, który stał się symbolem polskiej muzyki ludowej na Litwie. Zespoły polskie z Litwy przyjeżdżają do nas już od kilku lat, a ich pobyt finansuje Świdwiński Ośrodek Kultury. Bardzo zależy nam – zarówno mieszkańcom, jak i radnym – aby tradycje kresowe były nadal obecne w naszym mieście. „Kaziuki”, obok takich wydarzeń jak „Festiwal Śpiewaka”, „Bitwa o krowę” czy świąteczny jarmark, należą do imprez, na których szczególnie nam zależy.

„Rudomianka” na ulicach Świdwina w czasie tegorocznych Kaziuków Fot. Leszek Wątróbski

– Władze miasta planują także upamiętnienie ważnej postaci związanej z historią Litwy…

– Chcemy w Świdwinie upamiętnić pochówek komandora Antanasa Kaškelisa, pierwszego dowódcy Marynarki Wojennej Republiki Litewskiej, który został tu pochowany 12 czerwca 1944 roku. Planujemy odsłonięcie tablicy pamiątkowej z udziałem przedstawicieli Litwy i władz naszego miasta.

To bardzo ciekawa historia. Niedawno odwiedziła nas delegacja litewskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, która prowadziła poszukiwania miejsca pochówku komandora. Brano pod uwagę trzy miejsca: Magdeburg, Berlin i Świdwin. Kwerenda w źródłach kościelnych potwierdziła, że został on pochowany właśnie tutaj, w czerwcu 1944 roku.

– Czy udało się odnaleźć jego grób?

– Niestety nie. Cmentarz, na którym został pochowany, podobnie jak wiele innych na Pomorzu Zachodnim, został zniszczony i dziś nie jesteśmy w stanie odnaleźć pierwotnej mogiły. Dlatego w porozumieniu ze stroną litewską uznaliśmy, że warto przynajmniej symbolicznie upamiętnić to miejsce poprzez tablicę pamiątkową.

Chcielibyśmy zakończyć wszystkie przygotowania do czerwca tego roku. Mamy już wybrane miejsce oraz uzgodnienia z Instytutem Pamięci Narodowej, konserwatorem zabytków i zarządem cmentarza. Miasto partycypuje w kosztach dokumentacji technicznej. Napis na tablicy będzie w trzech językach: polskim, litewskim i angielskim.

– Jakie są dziś największe wyzwania stojące przed Świdwinem?

– Jak większość samorządów mamy dziś problemy demograficzne. Miasto powoli się wyludnia. Z drugiej strony liczymy na rozwój związany z rozbudową bazy lotnictwa taktycznego.

Jako burmistrz reprezentując wszystkich naszych mieszkańców podkreślam zawsze, że głosowali na mnie ludzie o bardzo różnych poglądach politycznych. Dlatego staram się, przede wszystkim, realizować interes mieszkańców. To moja druga kadencja.

– Na czym polegać będzie rozbudowa bazy lotnictwa taktycznego?

– W 2023 roku rozpoczęto prace modernizacyjne infrastruktury lotniskowej – przebudowę drogi startowej, dróg kołowania oraz płaszczyzn postojowych. Inwestycja ma przygotować bazę do przyjęcia nowoczesnych myśliwców. W przeszłości każdej rozbudowie jednostki wojskowej towarzyszył wzrost liczby mieszkańców, dlatego mamy nadzieję, że podobnie będzie i tym razem.

– Jak wygląda sytuacja w oświacie?

– To również spore wyzwanie, głównie z powodu niżu demograficznego. W Świdwinie mamy dwie szkoły podstawowe oraz dwie szkoły średnie prowadzone przez powiat – Zespół Szkół Rolniczych im. Stefana Żeromskiego oraz Zespół Szkół im. Władysława Broniewskiego.

Rozwijamy też opiekę nad najmłodszymi. Dwa przedszkola są obecnie rozbudowywane, budujemy także nowe, a w zeszłym roku oddaliśmy do użytku żłobek. Chcemy w ten sposób ułatwić młodym rodzicom powrót na rynek pracy.

– A mieszkalnictwo?

– To jeden z większych problemów. Ceny mieszkań są wysokie i porównywalne z tymi w Szczecinie czy Koszalinie.

– Co może przyciągnąć turystów do Świdwina?

– Na początku marca, równolegle z Kaziukami, organizujemy wydarzenia związane z historią zdobycia naszego miasta w 1945 roku. Odbywają się rekonstrukcje dotyczące tzw. „kotła świdwińskiego”, czyli walk 1 Armii Wojska Polskiego z X Korpusem Armijnym SS.

Mamy także bardzo aktywne Stowarzyszenie Historyczno-Kulturalne „Bractwo Rycerskie”, które zajmuje się rekonstrukcją trzech epok: wczesnego i późnego średniowiecza oraz II wojny światowej.

– Jednym z najważniejszych zabytków miasta jest zamek.

– Tak, to średniowieczny zamek położony na lewym brzegu Regi. Pierwsza warownia powstała pod koniec XIII wieku z fundacji margrabiów brandenburskich. Później była rozbudowywana przez ród Wedlów, zakon krzyżacki, a następnie joannitów.

Zamek Jaonitów z XIII wieku Fot. Leszek Wątróbski

Po II wojnie światowej zamek został zniszczony i spłonął, ale odbudowano go w latach 1962–1968. Dziś mieści się tam ośrodek kultury.

– Czy Świdwin rozwija także turystykę aktywną?

– Mamy coraz więcej ścieżek rowerowych, między innymi w kierunku Połczyna. Wkrótce otwierany będzie także duży szlak rowerowy Kołobrzeg–Berlin. Dzięki temu można przyjechać do Świdwina pociągiem, a potem ruszyć rowerem w dalszą trasę. W tym roku planujemy także budowę ścieżki do jeziora Bukowiec, którą będzie można objechać całe jezioro.

– Jak układa się współpraca władz miasta z kościołem i wspólnotami religijnymi?

– W Świdwinie są dwie parafie katolickie i współpraca układa się nam bardzo dobrze. Wychodzimy z założenia, że co boskie należy oddać Bogu, a co cesarskie – cesarzowi.

Działa tu także zbór Chrystusa Dobrego Pasterza należący do Kościoła Bożego, którym kieruje pastor Adam Ciućka. Zbór powstał w połowie lat 80., a pastor kieruje nim od 1997 roku. Wspólnota opiekuje się między innymi cmentarzem żydowskim. Pastor Ciućka angażuje się również w pomoc uchodźcom z Ukrainy i działalność charytatywną.

– Wspomniał Pan o współpracy międzynarodowej.

– Za tydzień jedziemy do Solecznik na Litwie, gdzie będziemy podpisywać umowę partnerską z władzami tamtejszego rejonu. W nawiązaniu kontaktów bardzo pomógł nam właśnie pastor Adam Ciućka, który współpracował z tamtejszym domem dziecka.

– O co jeszcze Pana nie zapytałem, a co wydaje się sprawą ważną?

– Chciałbym jeszcze raz podkreślić znaczenie rozbudowy bazy lotniczej, która może pozytywnie wpłynąć na demografię miasta. Planujemy także rozwój oferty czasu wolnego oraz budowę nowego osiedla liczącego około 300 mieszkań.

W perspektywie najbliższych dziesięciu lat dużym wyzwaniem będzie również budowa nowej oczyszczalni ścieków. Chcielibyśmy też rozwijać współpracę międzynarodową, ponieważ wcześniejsze partnerstwo z niemieckim Prenzlau już wygasło.

– A prywatnie?

– Z wykształcenia jestem historykiem. Studiowałem na Uniwersytecie Szczecińskim. Moją pracę dyplomową poświęciłem dysydentom w ZSRR, a dokładniej Moskiewskiej Grupie Helsińskiej – jednej z najważniejszych organizacji broniących praw człowieka w Rosji. Od zawsze interesowałem się historią i tematyką wschodnią.

– Dziękuję za rozmowę o Waszym mieście.

Rozmawiał: Leszek Wątróbski