We Wrocławiu trzeba czasem patrzeć pod nogi. Nie dlatego, że chodniki są szczególnie niebezpieczne. Przeciwnie. Właśnie tam, tuż przy krawężniku, na schodach, przy wejściu do kamienicy, obok fontanny, na parapecie czy pod ścianą budynku można spotkać kogoś, kto najwyraźniej od dawna mieszka w tym mieście. Ma zwykle kilkadziesiąt…





