Zanim prychniecie pogardliwie, zastanówcie się i powiedzcie sobie – tak z ręką na sercu. Kiedy ostatnio wczuliście się w jego sytuację? Kiedy pomyśleliście o tym, jak trudne jest życie despoty ze zrytym beretem? Jak to jest, sterczeć godzinami na trybunie w tej ruskiej pizgawicy i oglądać niekończące się parady wojskowe? Ile trzeba hartu ducha, aby miesiącami nadzorować przymusowe przesiedlenia?