Lifestyle, Polska

„Wielokulturowość to nasza wspólna pamięć i przyszłość” – rozmowa z prof. Beatą Orłowską

Rozmowa z prof. Beatą Orłowską prowadzi przez różne obszary – od badań naukowych i edukacji, przez losy Łemków, Romów i Tatarów, aż po współpracę polsko-niemiecką. W każdym z tych tematów powraca pytanie o pamięć i jej przekaz.

Na ziemiach zachodnich, gdzie po wojnie spotkały się społeczności o odmiennych korzeniach, historia nie jest zamkniętym rozdziałem. Żyje w rodzinnych opowieściach, religijnych obrzędach, muzyce, szkolnej edukacji i działalności społecznej.

Profesor Beata Orłowska podkreśla, że poznawanie różnorodności nie powinno ograniczać się do akademickich publikacji. Musi docierać także do szkół, instytucji kultury i codziennego życia mieszkańców. Bo pogranicze to nie tylko miejsce spotkania różnych tradycji. To również przestrzeń, w której można uczyć się wzajemnego szacunku i budować wspólną przyszłość.

Prof. Beata Orłowska – prorektor Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wlkp Fot. Leszek Wątróbski

Akademickie Centrum Badań Euroregionalnych

– Pani Profesor, zacznijmy od Akademickiego Centrum Badań Euroregionalnych. To właśnie ono współorganizowało ostatnią konferencję poświęconą 80-leciu osadnictwa tatarskiego na ziemiach zachodnich. Czym zajmuje się Centrum i jakie miejsce zajmują w jego działalności badania nad mniejszościami?

– Akademickie Centrum Badań Euroregionalnych powstało 1 września 2011 roku. Jest ogólnouczelnianą jednostką Akademii im. Jakuba z Paradyża, w której funkcjonuje kilka pracowni zajmujących się szeroko rozumianymi badaniami naukowymi dotyczącymi pogranicza.

Jednym z obszarów naszej działalności jest etnopedagogika i etnobezpieczeństwo, w ramach której zajmujemy się m.in. badaniami dzieci i młodzieży pochodzącej z mniejszości narodowych i etnicznych, ich edukacją i transmisją tożsamości. Istnieje również pracownia badań nad mniejszościami narodowymi i etnicznymi, prowadzona przez prof. Piotra Krzyżanowskiego, który bada dorosłych przedstawicieli mniejszości. Nasze zainteresowania wzajemnie się uzupełniają. Można powiedzieć, że moje badania koncentrują się zarówno na dzieciach, jak i dorosłych, natomiast profesor Krzyżanowski zajmuje się przede wszystkim osobami dorosłymi.

Centrum obejmuje także pracownie zajmujące się bezpieczeństwem i zagrożeniami asymetrycznymi oraz hybrydowymi na pograniczu. Prowadzimy również badania nad literaturą i czasopiśmiennictwem pogranicza. Interesuje nas przede wszystkim pogranicze polsko-niemieckie, ale również kwestie mniejszości narodowych i etnicznych oraz przesiedleń. Są to obszary, których nie można zamknąć w granicach jednego województwa czy regionu.

– Jak wygląda praktyczna działalność Centrum? Czy konferencje stanowią jej najważniejszy element?

– Konferencje są ważne, ale nie stanowią celu samego w sobie. Przede wszystkim prowadzimy badania naukowe, a następnie prezentujemy ich wyniki podczas konferencji i w publikacjach naukowych. Ukazują się one zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Konferencja poświęcona 80-leciu osadnictwa tatarskiego była jednym z takich przedsięwzięć. Została zorganizowana pod auspicjami Akademii, przy współudziale Centrum i w ramach projektu tatarskiego, na który pozyskaliśmy grant. Dzięki temu mogliśmy przeprowadzić badania, których zwieńczeniem stały się obchody 80lecia i konferencja naukowa prezentująca też najnowsze wyniki badań z tego zakresu. Przez trzy lata prowadziliśmy badania dotyczące Tatarów na Ziemiach Zachodnich i Północnych Polski, badaliśmy archiwa i prowadziliśmy wywiady. Obecnie przygotowujemy publikację, która będzie prezentowała rezultaty tych badań i innych działań związanych z projektem. Jest już też gotowa mobilna wystawa prezentująca badania Tatarów, którą będzie można prezentować w różnych miejscach np. w bibliotekach, szkołach itp. w celu szerzenia wiedzy na temat Tatarów Polskich.

Konferencja poświęcona 80-leciu osadnictwa tatarskiego została zorganizowana pod auspicjami Akademii, przy współudziale Centrum i w ramach projektu tatarskiego, na który pozyskaliśmy grant Fot. Leszek Wątróbski

– Kto finansuje działalność Centrum?

– Jako jednostka ogólnouczelniana jesteśmy finansowani przez Akademię im. Jakuba z Paradyża. Uczelnia wspiera zarówno prowadzenie badań, jak i publikowanie ich wyników, w tym wydawanie książek. Bez tego wsparcia realizacja wielu przedsięwzięć nie byłaby możliwa.

Mniejszości narodowe i etniczne – pamięć, tożsamość i kolejne pokolenia

– Pani zainteresowania badawcze obejmują wiele grup: Tatarów, Łemków, Romów, Ukraińców, a także Polaków mieszkających poza granicami kraju. Gdzie prowadziła Pani ostatnio badania?

– Wspólnie z zespołem prowadzimy szeroko zakrojone badania dotyczące mniejszości narodowych i etnicznych, a także Polonii i Polaków za granicą. Nie ograniczamy się do jednego państwa czy regionu. Ostatnie badania prowadziłam m.in. na Litwie, w Norwegii, Niemczech, Rumunii, na Ukrainie i w Holandii. W ich realizacji pomagają nam również wyjazdy w ramach programu Erasmus+. To daje możliwość bezpośredniego kontaktu z ludźmi, poznawania ich doświadczeń, obserwowania funkcjonowania mniejszości i analizowania sposobów przekazywania tożsamości kolejnym pokoleniom.

Szczególnie interesujące wydaje się to, w jaki sposób następuje transmisja polskiej tożsamości oraz jak dzieci i młodzi ludzie zachowują więź z kulturą swoich przodków. To bardzo ważny obszar naszych badań.

W książce Pedagogika bezpieczeństwa a etnobezpieczeństwo młodzieży polskiej na Litwie, wydanej w 2022 roku, przedstawiłam wyniki badań przeprowadzonych wśród młodzieży polskiej szkoły w Pałukniu, poza Wilnem. Interesowało mnie m.in. to, w jakim stopniu młodzi ludzie znają własną grupę etniczną, jej historię, a także historię swojej rodziny. Badaliśmy znajomość języka polskiego, polskiej twórczości, zachowanie tradycji i kultury polskiej, udział w życiu religijnym oraz zaangażowanie w działalność organizacji społecznych i kulturalnych.

Istotne było również pytanie o korzystanie z polskich czasopism i inne formy kontaktu z kulturą. Chodziło o poznanie tego, w jakim zakresie polskość i związane z nią tradycje są przekazywane z pokolenia na pokolenie.

W przypadku kolejnych generacji Polonii nie można zakładać, że tożsamość pozostaje niezmienna. Ona podlega różnym procesom, a rodzina, szkoła, religia i środowisko społeczne odgrywają w tym przekazie ważną rolę.

Ziemia lubuska – wielokulturowa przestrzeń

– Centrum prowadzi badania także nad mniejszościami zamieszkującymi ziemię lubuską i szerzej – ziemie zachodnie. Jakie grupy są przedmiotem Państwa zainteresowania?

– Odwołujemy się do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym w Polsce. W ramach tego obszaru badamy mniejszości, które zamieszkują ziemię lubuską. Nasze zainteresowania wychodzą jednak również poza jej granice – obejmują m.in. województwa zachodniopomorskie i dolnośląskie.

Ważne jest przy tym rozróżnienie między mniejszością ukraińską, rozumianą w kontekście ustawy, a cudzoziemcami, którzy przybyli do Polski. Te kwestie bywają czasami mylone przez ludzi, choć nie są tożsame. Stąd konieczność mówienia o różnicach.

Na ziemi lubuskiej interesują nas m.in. Tatarzy, Łemkowie, Romowie i Ukraińcy. W przypadku Tatarów dostrzegamy proces zanikania tej społeczności w regionie, co wymaga dalszych badań i dokumentowania jej dziedzictwa. Wśród badanych grup szczególne miejsce zajmują Romowie i Łemkowie. Wydają się oni wciąż stosunkowo mało obecni w szerszej świadomości społecznej.

Każda z tych grup ma własną historię, tradycję i doświadczenia. Prowadzenie badań zależy jednak także od tego, czy dana społeczność jest gotowa otworzyć się na badaczy i dzielić własnym dorobkiem.

W Gorzowie Wielkopolskim mamy Edwarda Dębickiego, postać niezwykle ważną dla kultury romskiej. Działa tu również środowisko związane ze stowarzyszeniem i zespołem Terno. Ta działalność tworzy przestrzeń do prezentowania romskiej kultury, muzyki i tradycji.

Jeżeli grupa otwiera się na badania, możemy lepiej dokumentować jej dziedzictwo, opisywać twórczość i przekazywać wiedzę o niej innym. To ma znaczenie nie tylko naukowe, ale też społeczno-kulturowe. Jest także sposobem zachowania tożsamości poprzez jej dokumentowanie.

– Czy otwartość społeczności jest zawsze oczywista?

– Nie. Różnie z tym bywa. Nie wszystkie grupy w jednakowym stopniu otwierają się na osoby z zewnątrz. W przypadku Romów znaczenie ma również ich wewnętrzne zróżnicowanie. W Polsce wyróżnia się cztery grupy romskie, dlatego istotne jest, z jakiej grupy pochodzi dana osoba i jakie doświadczenia kulturowe ze sobą niesie. Nie możemy patrzeć na Romów jako na społeczność całkowicie jednolitą. Wymaga to uważności, szacunku i unikania uproszczeń.

Łemkowskie korzenie i pamięć rodzinna

– Łemkowie są grupą szczególną także z tego powodu, że ich losy wiążą się z powojennymi przesiedleniami. Czy te zagadnienia mają dla Pani również wymiar osobisty?

-Tak. Urodziłam się już w zachodniej Polsce, ale po stronie mamy mam korzenie łemkowskie. Dlatego temat ten jest mi bliski nie tylko jako badaczce, ale również jako osobie, która ma własne rodzinne odniesienia do tej historii.

Na ziemiach zachodnich mamy dziś kolejne pokolenia społeczności przesiedlonych po II wojnie światowej. W niektórych przypadkach jest to już trzecie pokolenie, a momentami dorasta nawet czwarte. To pokazuje, że procesy związane z pamięcią, tożsamością i przekazywaniem tradycji nie kończą się wraz z pierwszym pokoleniem przesiedleńców. One trwają, choć zmieniają się ich formy.

– Ważnym elementem tożsamości Łemków jest religia. Jak ten temat wygląda w Państwa badaniach?

– Łemkowie są podzieleni pod względem wyznaniowym. Część społeczności należy do kościoła greckokatolickiego, część do kościoła prawosławnego. To sprawia, że religijność i stosunek do wiary przodków są istotnym obszarem badań.

Po przybyciu na ziemie zachodnie Łemkowie nie zawsze mieli dostęp do własnych świątyń. W związku z tym część osób przeszła na katolicyzm. Później, kiedy uruchamiano cerkwie, często w dawnych kościołach ewangelickich, niektórzy wracali do wcześniejszej tradycji religijnej. Te procesy były złożone i zależały od wielu okoliczności. Pokazują, że religijność społeczności może zmieniać się pod wpływem historii, warunków życia i przemian społecznych.

– A czy wśród Łemków obserwuje Pani również działania służące zachowaniu kultury?

– Tak. Przykładem jest działalność Stowarzyszenia Lemko Tower w Strzelcach Krajeńskich. Stowarzyszenie ma swoją siedzibę w dawnej wieży ciśnień, którą zaadaptowano na potrzeby działalności kulturalnej. Funkcjonuje tam także dziecięcy zespół muzyczny.

Takie inicjatywy są bardzo ważne. Pokazują, że dziedzictwo kulturowe może być przekazywane nie tylko za pośrednictwem książek czy badań naukowych, ale również poprzez muzykę, wspólne działania i bezpośredni udział dzieci oraz młodzieży w podtrzymywaniu tradycji.

Edukacja międzykulturowa – szkoła jako miejsce spotkania

– W swoich wypowiedziach podkreśla Pani znaczenie edukacji regionalnej i międzykulturowej. Dlaczego zdecydowała się Pani wprowadzić taki przedmiot do programów kształcenia nauczycieli?

– Uważam, że wielokulturowość ziem zachodnich jest ważnym elementem ich tożsamości. Powinniśmy o niej pamiętać, kultywować ją, pokazywać i uczyć o niej. Właśnie dlatego wprowadziłam edukację regionalną i międzykulturową do programów studiów nauczycielskich. Chodziło o to, by przyszli nauczyciele potrafili właściwie rozpoznawać i rozumieć zachowania dzieci oraz uczniów pochodzących z różnych środowisk kulturowych.

Współczesna szkoła spotyka się z coraz większym zróżnicowaniem społecznym. Wiedza na temat kultury, tradycji i sposobów funkcjonowania różnych grup pomaga nauczycielom odpowiednio reagować w sytuacjach, które mogą być dla nich nowe. To szczególnie ważne również w kontekście obecności cudzoziemców i dzieci z rodzin o różnym pochodzeniu we współczesnej szkole. Wiedza na temat tradycji i kultury odmiennej od naszej pozwala nauczycielowi lepiej rozumieć zachowania uczniów i właściwie na nie reagować.

– Czy uczelnia może wpływać na to, jak mieszkańcy regionu postrzegają wielokulturowość?

– Uczelnia jest ważnym ośrodkiem opiniotwórczym. Przekazując wiedzę, wyniki badań i informacje o społecznościach, wpływa na sposób, w jaki rozumiemy własny region i relacje między jego mieszkańcami.

Na ziemiach zachodnich wspólnotowość wyrasta z wielokulturowości. To istotne, abyśmy potrafili dostrzegać różnorodność jako element wspólnej historii, a nie jedynie zbiór odrębnych doświadczeń. Edukacja ma tu znaczenie szczególne. Pozwala poznawać innych, uczy wzajemnego szacunku i pomaga zrozumieć, dlaczego poszczególne grupy zachowują określone tradycje.

Polska i Niemcy – współpraca na pograniczu

– Prowadzi Pani także współpracę z niemieckimi uczelniami. Jakie znaczenie ma ona dla badań i edukacji międzykulturowej?

– Współpracuję z Uniwersytetem w Cottbus. W przeszłości uruchomiliśmy polsko-niemiecki kierunek dotyczący pracy socjalnej. Był on związany z ideą współpracy i współdziałania w obszarze wielokulturowości na pograniczu. To doświadczenie pokazało, jak ważne jest wspólne kształcenie i wymiana doświadczeń pomiędzy instytucjami z obu stron granicy. Ważnym elementem mojej działalności były również badania prowadzone w Budziszynie, m.in. dotyczące Serbołużyczan. Pogranicze jest dla mnie regionem szczególnie interesującym pod względem tożsamościowym i kulturowym i źródłem interesujących historii.

Ta wielość i różnorodność fascynuje. Pozwala obserwować, jak różne tradycje współistnieją, jak wzajemnie na siebie oddziałują i jak można budować współpracę ponad granicami.

– Jest Pani również zaangażowana w polsko-niemiecki projekt dotyczący edukacji…

– Obecnie jestem ekspertem w projekcie eduViadrina, który dotyczy tworzenia wspólnych programów i scenariuszy zajęć dla uczniów po stronie polskiej i niemieckiej. Tematem jest wielokulturowość. Uczestniczą w nim przedstawiciele różnych instytucji. Nie jest to więc działalność jednej osoby, lecz wspólna praca wielu środowisk, które chcą budować przestrzeń wzajemnego poznawania się i uczenia.

Ważne jest, aby dzieci i młodzież po obu stronach granicy mogły poznawać swoje doświadczenia, kulturę i tradycje. Dzięki temu uczą się nie tylko o innych, ale również od siebie nawzajem.

Romowie, Terno i Wigilia Narodów

– Wróćmy jeszcze do kultury romskiej. Wspomniała Pani o Edwardzie Dębickim i zespole Terno. Czy są wydarzenia, które szczególnie warto polecić osobom zainteresowanym tą tematyką?

– W Gorzowie Wielkopolskim organizowane są różne przedsięwzięcia związane z kulturą romską. Zespół Terno i Stowarzyszenie Twórców i Przyjaciół Kultury Cygańskiej im. Bronisławy Wajs-Papuszy prowadzą działalność artystyczną i kulturalną, która przybliża innym tradycje Romów. Warto zwrócić uwagę na organizowane corocznie Międzynarodowe Spotkania Zespołów Cygańskich „Romane Dyvesa”, które od kilku lat sa też transmitowane przez Telewizję Polską oraz na organizowaną co roku Wigilię Narodów. To otwarte spotkanie, w którym uczestniczą przedstawiciele różnych mniejszości. Każda grupa przygotowuje tradycyjne potrawy wigilijne. Przybywający goście mogą ich spróbować. Spotkaniu towarzyszy krótki występ, a następnie wspólne świętowanie i składanie życzeń świątecznych.
To bardzo ciekawa inicjatywa wielokulturowa. Szczególnie interesujące jest to, że została zainicjowana przez Romów.

– W jakim terminie odbywa się Wigilia Narodów?

– Zazwyczaj organizowana jest w grudniu, często w drugą sobotę miesiąca, mniej więcej około 10-12 grudnia. Wydarzenie odbywa się w Gorzowie Wielkopolskim. To spotkanie otwarte, dlatego może w nim uczestniczyć każdy, kto chce poznać inne tradycje i spędzić czas we wspólnocie.

Nauka, która służy pamięci

– Pani Profesor, prowadzi Pani badania, kieruje działalnością akademicką, uczestniczy w projektach i współpracy międzynarodowej. Co uważa Pani za najważniejszy sens tej pracy?

– Myślę, że cały proces badań prowadzonych przez Akademię im. Jakuba z Paradyża, dotyczących mniejszości narodowych i etnicznych, jest ważnym elementem poznawania tożsamości ziem zachodnich. Tożsamość tych terenów kształtowała się w warunkach wielokulturowości. Dlatego powinniśmy ją poznawać, pielęgnować i przekazywać wiedzę o niej kolejnym pokoleniom.

Badania pozwalają lepiej zrozumieć kulturę, tradycje i historię poszczególnych społeczności. Umożliwiają także dokumentowanie tego, co mogłoby zostać zapomniane. Dla mnie bardzo ważne jest to, aby ludzie mogli dowiedzieć się czegoś więcej o innych. Wiedza o kulturze, religii, tradycjach i tożsamości zawsze może nas wzbogacić. Dzięki uczestnictwu w działaniach oferowanych przez różne kultury stajemy się bogatsi i zaczynamy postrzegać swoją kulturę na tle innych kultur

– Czego można zatem życzyć Pani Profesor i Akademickiemu Centrum Badań Euroregionalnych?

– Dalszego rozwoju i otwartości tych społeczności, które badamy. Chciałabym, abyśmy mogli jeszcze lepiej poznawać ich kulturę, tradycję i tożsamość, a następnie przekazywać tę wiedzę innym.

Otwartość jest bardzo ważna. Jeżeli możemy spotykać się z przedstawicielami różnych grup, słuchać ich historii i poznawać ich doświadczenia, zyskujemy wszyscy. To ma znaczenie zarówno dla nauki, jak i dla codziennego życia. Wiedza o innych kulturach, ich tradycjach i sposobach przekazywania tożsamości jest wartością, która może służyć całej wspólnocie.

Rozmawiał: Leszek Wątróbski