Historia doświadczyła wieś ponad miarę. Na cmentarnym obelisku „pamięci ojców i braci” długa lista ofiar wojny – nie wróciło do domów 75. z blisko 200. wcielonych do Wehrmachtu Polaków w tym 10. Budychów, 6. Niemców, 5. Joklów i Hemerlingów, po 3. od Bimków, Gołków, Dudków… Na tablicy w murze kościoła pośród nazwisk dwunastu straconych w więzieniach i obozach zagłady jeszcze dwóch Gołków, Budych i Budych IV. W Izbie Pamięci, obok świadectw dumnej polskości międzywojnia i Krzyża Grunwaldu od Polski Ludowej, skromna pamięć o tych z lat 1844 i 1856, gdy opuścili wioskę i jako pierwsi Polacy osiedli w Australii. … Mało?… Jest i więcej!

Dąbrówka Wielka, wieś ze średniowieczną metryką (od 1946, wbrew woli mieszkańców, Wielkopolska) leży ok. 80 km na zachód od Poznania na historycznym pograniczu I Rzeczpospolitej z płynnie zmieniającymi się w dziejach granicami – z Nową Marchią, Dolnym Śląskiem, Łużycami i Pomorzem, Prusami i Niemcami. Owa płynność w jakiś szczególny sposób hartowała mieszkańców tych terenów w utrzymaniu języka i kultury, tożsamości narodowej i wyznaniowej, także ziemi i majątku.
Unikalnym tego przykładem pozostaje obszar przyległy do rzeki Obry z dopływami i Gniłej Obry, na długości tej drugiej, krótszej. Nazwiemy go tutaj Obrzanią, chociaż bywał już częścią Doliny Obry, środkowym Nadobrzem, a od 1995 roku znany jest jako Region Kozła. Kozioł to pokrewny szkockim dudom instrument dęty a regionalna tradycja muzykowania koźlarskich kapel jest fenomenem muzycznym Obrzanii, symbolem jej spójności i odporności kulturowej podczas zaborów, międzywojnia, okupacji i dzielących ją granic. W Dąbrówce, 8 września 1995 roku, cztery samorządy województwa zielonogórskiego (Babimost, Kargowa, Trzciel i Zbąszynek) i dwa poznańskiego (Siedlec i Zbąszyń) podpisały porozumienie o integracji regionu. W ten sposób wieś ponownie znalazła się w centrum dziejowych zmian, świadkując jednoczeniu się Obrzanii po latach podziału.
Antypody
Do drugiego rozbioru Polski w 1793 roku Obrzania, jako terytorium polskie, graniczyła z Prusami nieco na zachód od linii Gniłej Obry. Po rozbiorach znalazła się w Prusach i w Wielkim Księstwie Poznańskim. Okres pruskiego zaboru sprzyjał rozwijaniu się w miastach i wsiach Obrzanii społeczności ewangelickich. Dąbrówka pozostała jednak parafią katolicką, a jej ewangeliccy mieszkańcy swój kościół odwiedzali w bliskiej Chlastawie (3 km) i zapewne Zbąszyniu (8 km), z którym od 1885 roku wieś połączyła kolej.

W 1838 August Kavel, luterański pastor z Klępska (niemiecka nazwa Klemzig, 25 km na południowy-zachód od Dąbrówki) organizuje wyprawę ortodoksyjnych wyznawców Lutra do Australii. W podróż morską przez Hamburg udaje się 38 rodzin (ok. 250 osób), wśród nich kilku niemieckich mieszkańców Chlastawy i kilku Polaków ze Zbąszynia. Osiedlają się w stanie Południowa Australia, zakładają osadę Klemzig, obecnie dzielnica Adelajdy, stolicy stanu.
Do 1850 roku ewangelicka emigracja z Prus do Australii organizuje się jeszcze kilkukrotnie, a wieści o wyprawach i życiu na Antypodach dąbrowieccy ewangelicy przekazują swoim dąbrowieckim sąsiadom, katolikom. W 1844 roku cztery rodziny z Dąbrówki dołączają do jednej z ewangelickich wypraw, a w 1856 roku ruszyli już stadnie, 130 osób, byli wśród nich również Polacy z sąsiedztwa – Zbąszyń, Kramsko, Podmokle, Babimost, Kosieczyn… Cel podróży już przetarty – Australia Południowa, potem osada polska w Hill River, jezuickiej enklawie Seven Hill, ok. 140 km na północ od Adelajdy. W 1870 zbudowali kościół i szkołę, posługą służył im jezuita z Krakowa, ks. Leon Rogalski, a swoich zmarłych chowali na cmentarzu w Seven Hills.
Pamięć o nich trwa w nazwach dróg i szlaków (Rucioch, Pawelski), przykościelnym muzeum Polish Hill River i na zachowanych nagrobkach cmentarza. Trzeba uważać z nazwiskami, bo np. Młodystach z Dąbrówki, na cmentarzu w Seven Hills to Modystack. Inne jak Rucioch, Pawelski, Malycha, Nykiel… zachowały swoje polskie brzmienie i pisownię.
Podział
Między wojnami
W okresie międzywojnia liczba mieszkańców Dąbrówki Wielkiej (niemiecka nazwa Gross Dammer) utrzymywała się blisko tej z 1939 roku – 1287 osób, w tym 986 Polaków. Zestawienie populacji Polaków z liczbą organizacji i instytucji polskich działających we wsi imponuje do dziś – Biblioteka, Szkoła Polska, odział Banku Ludowego, odział Związku Polaków w Niemczech, Związek Muzyki i Śpiewu „Święta Cecylia” z chórem, orkiestrą dęta i kapelą koźlarską, Polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Towarzystwo Katolickie Robotników Polskich, Polski Zespół Pieśni i Tańca (działa do dzisiaj), Towarzystwo Młodzieży Polsko Katolickiej…
Ta niebywała dbałość o polskie tradycje oraz otwarcie w wiosce szkoły polskiej już w marcu 1945, niedługo po wyzwoleniu, nie uchroniła mieszkańców przed państwową komisją weryfikującą polskie pochodzenie „niemieckiej przecież przez półtora wieku wioski”. Odpowiedź Dąbrówki na przyjazd komisji latem 1945 roku była jedyna w swoim rodzaju – przed jej członkami, w obecności niemal całej wsi, wystąpił lokalny zespół tancerzy i śpiewaków ludowych wraz z kapelą koźlarską.
A wszystko to po pięciu latach wojennych represji, przymusowych wywózek, wcieleń do Wehrmachtu i aresztowań aktywnych w wiosce Polaków. Jednym z aresztowanych i zamordowanych przez Niemców był organizator szkoły polskiej i Banku Ludowego, prezes oddziału Związku Polaków w Niemczech, sygnatariusz protestu Związku skierowanego do Kanclerza III Rzeszy przeciw prześladowaniu mniejszości polskiej, Jan Budych IV (w Dąbrówce, dodawanie rzymskich cyfr do rodowych nazwisk… Budych IV, Gołek II… wynikało z potrzeby odróżniana się w dużych liczebnie rodzinach, głównie przez małżeństwa między bliskimi nawet krewnymi). Wysiłki i zasługi wsi w zachowaniu polskości doceniła w 1973 roku Polska Ludowa odznaczając Dąbrówkę Krzyżem Grunwaldu II klasy.
Na „lubuskiej” ziemii
Ustanowiona w 1945 roku nowa granica polsko-niemiecka na Odrze połączyła Obrzanię z Polską. Utrzymano jednak jej podział, bo granica państwowa z 1919 roku stała się linią rozdziału pomiędzy „polskim” województwem poznańskim a nowym tworem, Ziemią Lubuską, częścią tzw. Ziem Odzyskanych. Zadekretowano przy tym, że „odzyskaną” część Obrzanii zamieszkuje „rodzimy Polak urodzony poza Polską”, czyli autochton, potem „rodzimy lubuszanin”. Jego obecność i tradycyjna dla regionu kultura ludowa miały stanowić dowód polskości nowej Ziemi Lubuskiej I tak, stroje ludowe z Dąbrówki nazywano „lubuskimi”, a Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Lubuskiej, powstały w 1953 r., prezentował folklor z okolic Dąbrówki jako „suitę lubuską”. Paradoks tej narracji polegał na tym, że ów „lubuski” folklor Dąbrówki pozostawał również bliskim krewnym tego z odległej o 8 km na wschód, przyległej do Zbąszynia wioski Przyprostynia, leżącej w „prawdziwie polskiej, przedwojennej, poznańskiej” części Obrzanii. Dopiero w powstałym Regionie Kozła poprawnie odtwarzane są kultura i tradycje Obrzanii jako pochodzące od historycznej wspólnoty tego mikroregionu.
Poniemieckość
Po latach obcowania z kulturą niemiecką dzisiejsza Obrzania ma też swoją poniemieckość. W Dąbrówce jej świadectwem jest niszczejący od kilku lat, XIX wieczny, neorenesansowy zespół pałacowy (Pałac Alberta) ogrodzony przez prywatnych właścicieli drucianym płotem. W lesie obok wioski, na obszarze kilkunastu kilometrów kwadratowych, ciągle sterczą gruzy wyburzonego na mocy Traktatu Wersalskiego olbrzymiego arsenału armii pruskiej z okresu I wojny światowej (Depot). Jednak ewenementem na skalę poza regionalną jest sąsiadujący z Dąbrówką (3 km) poniemiecki Zbąszynek.

Niemcy, utraciwszy po I wojnie światowej ważny węzeł kolejowy w Zbąszyniu, od 1923 roku budują w szczerym polu pomiędzy Dąbrówką a blisko Chlastawy, zaledwie kilka kilometrów od granicy, nowoczesną infrastrukturę kolejową. Równolegle powstaje przylegające do niej miasteczko ze stacją graniczną, ratuszem, dwoma kościołami, domem kultury, szkołą, pocztą, bankiem, halą sportową, stadionem, i częścią mieszkalną zaprojektowaną jako miasto-ogród. Całość nazwano Nowy Zbaszyń (niemiecka nazwa Neu Bentchen; od 1946 roku Zbąszynek).
Pod koniec 1944 roku, wraz ze zbliżającym się frontem, młode miasto całkowicie się wyludnia, czas nie wezbrał w nim też na tyle, by pamięć mogła zapisać historię krótko mieszkających tam Niemców. Napisali ją dopiero przybysze ze wschodu i innych regionów Polski, których do opustoszałego Zbąszynka kieruje od lutego 1945 roku Starostwo Pogranicza w… Dąbrówce, pierwsza polska władza ustanowiona na „Ziemiach Odzyskanych”.
Zbąszynek (w którym dorastałem) szybko przejmuje kolejowy prymat od Zbąszynia (tam się urodziłem), staje się też atrakcyjny dla szwedzkiego koncernu IKEA, który ogromną fabryką mebli przytłoczył przyklejoną do Zbąszynka Chlastawę z jej drewnianym kościółkiem z XVII wieku, byłą parafią dąbrowieckich ewangelików. Niedaleka Dąbrówka pozostaje nienaruszona, jakby czekała na kolejną swoją szansę w historii.

Rodło i pamięć
W drugiej połowie okresu międzywojnia wszelkie przejawy polskości w Obrzanii cechowano znakiem Rodła. Prawdopodobnie ostatnim świadectwem tej tradycji w regionie jest wybudowana w Dąbrówce w 1986 roku szkoła „Pomnik Rodła”. Znak Rodła przedstawia symbolicznie bieg Wisły z akcentem na lokalizację Krakowa i od 1933 roku, kiedy zakazano używania w Niemczech znaku Orła Białego, stał się symbolem Związku Polaków w Niemczech. W szkole „Pomnik Rodła” w Dąbrówce działa Izba Pamięci. Bogactwo gromadzonych w niej od 60 lat świadectw i atrakcyjny sposób ekspozycji znakomicie dopowiada i ilustruje to, o czym w zarysie tylko traktuje niniejszy szkic. Warto i trzeba tam zaglądać.
Marian W Radny




USD
AUD
CAD
NZD
EUR
CHF
GBP 












